Trudno wr贸ci膰 do codzienno艣ci. Przesiedzia艂am ten nieszcz臋sny weekend ze 艣ci艣ni臋tym sercem, nagle najlepszym przyjacielem okaza艂 si臋 telewizor, w艂膮czony non stop... Dzi臋ki niemu by艂am ca艂y czas TAM, i w tym okaleczonym lesie, i na mszy 艣w. na Wawelu, i z wszystkimi na Krakowskim Przedmie艣ciu. Mia艂am wra偶enie, 偶e w powietrzu a偶 g臋sto by艂o od my艣li, kt贸re na skrzyd艂ach modlitwy t艂umnie wzbija艂y si臋 w g贸r臋...
Nie mog艂am zebra膰 si臋 do zaplanowanej pracy, 偶a艂oba potrzebuje czasu...
Musia艂am przetestowa膰 kamie艅... okaza艂o si臋 to b艂ogos艂awie艅stwem. Ulubiony decoupage by艂by nie do zniesienia w standardowym wydaniu.
Nie mog艂am siedzie膰 w pracowni, przenios艂am si臋 na st贸艂 do jadalni, gdzie towarzyszy艂 mi ekran telewizora.
Wybaczcie niezamierzony patos, ale te zdj臋cia, symbolicznie na tle tych wydarze艅, s膮 takim moim ma艂ym udzia艂em we wsp贸lnocie, wsp贸lnym smutku i prze偶ywaniu.
Poruszaj膮cy by艂, podobnie jak 5 lat temu, ho艂d oddany ofiarom przez krakowskich student贸w. To zdj臋cia z onetu:





