Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2014

Pożegnanie zimy

Żegnam zimę, bez żalu zostawiam za sobą zimowe popołudnia i wieczory nad ciepłą, puszystą czesanką, pakuję na dno szafy "igłą malowane" szale, swetry i berety.
I Wam radzę to samo :)
A igłę do filcu wykorzystam do wielkanocnych jajek.



środa, 27 czerwca 2012

Wystawa dekupażu i rękodzieła



Zbliża się zakończenie pracowitego roku nauk wszelakich, od przedszkolaków do studentów, przez nauki popychające świat do przodu i te zajmujące się tylko przemijającym pięknem.
Właśnie tę lżejszą formę nauk (rękodzieło i decoupage) podsumowałam wystawą prac moich kursantek. W ciągu tego roku udało mi się z powodzeniem (co widać na załączonych obrazkach) przekazać wiedzę na temat różnych form rękodzieła (patrz blog: Pracowni Rękodzieła) i techniki dekupażu.
Na wystawie można było obejrzeć prace od podstaw dekupażu /technika serwetkowa/, przez przecierki /shabby-chic/, spękania /jedno- i dwuskładnikowe/, świece, tkaniny, blejtramy, szkło, szablony, pasty strukturalne i dekupaż trójwymiarowy, aż po złocenia i ikony.
A także ciekawostki (np. przerobione na obraz na płótnie pamiątkowe zdjęcie ślubne rodziców, drzewo oliwkowe na wygiętej korze, manekin z frywolitkowym naszyjnikiem, cudeńka ze skorupkami jaj, brokatowe bombki choinkowe, ciekawe szkatułki i wiele innych różności)
A oprócz tego filce (na mokro, na sucho i z arkusza), biżuteria z haftu sutaszowego, kwiaty w różnych technikach i z różnych materiałów, patynowane figurki, ozdobne świece, scrappowo-papierowe cuda i różne inne różności i rozmaitości, czyli miscellaneous.

Kto był  to bomba, kto nie widział  ten trąba:)

Kto nie widział, może zobaczyć galerię zdjęć
Zapraszam!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Czarowanie wiosny

Wiosna niby jest, czaruje słonecznym przedpołudniem, żeby postraszyć chłodnym deszczem po południu. Lub odwrotnie. Dzień rozpoczyna się przymglonym, chłodnym porankiem, by zakończyć ciepłym, słonecznym wieczorem i magicznymi kolorami zachodu. Taka chimeryczna, zmienna, kobieca...
Więc żeby ją skusić i zachęcić do pozostania pokazuję kolejny przybornik-pakowaniec (nazwa od tego, że dużo można doń zapakować: okulary, szminka, chusteczka, długopis itp.) w kolorach totalnie wiosennych.
Jest to prezent imieninowy, solenizantka jeszcze go nie widziała, więc może się zdziwić ;)

 
Motyl nie wchodzi w skład pakowańca, ot, przysiadł był, bo zobaczył łąkę. A pakowaniec będzie częścią większej całości, ruchomą, odczepianą np. od plecaczka. Taki jest plan.
I z takim plecaczkiem na wiosenny spacer lub wycieczkę. Tak więc wołam: Wiosno, nie odchodź!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Filcowy przybornik "pakowaniec"

Wiosna stchórzyła, zostawiła rozkwitłe pączki na pastwę chłodu, wiatru i deszczu.
Musiałam ufilcować ciepły pokrowiec-przybornik na pędzle, telefon, okulary i inne podręczne drobiazgi. Ponieważ jest dość pojemny nazwałam go "pakowaniec"
W kolorze pogody za oknem...




sobota, 28 stycznia 2012

Gorrrąca herbatka w zimny wieczór

Tak wygląda prawdziwa zima: śnieg za oknem, mróz na szybach, ciepłe kapcie na nogach, przytulny pled na kolanach, a w rękach parująca filiżanka z aromatyczną herbatą Jeszcze pachnie podsuszona choinka, chrupią ostatnie, zeschłe pierniczki, szeleszczą kartki książki-prezentu mikołajkowego, mruczy kot. Jest bajkowo...
Chwilo, trwaj...
Żeby przedłużyć tę chwilę, żeby herbata zbyt szybko nie stygła, ubieramy kubek w ciepły, filcowy kubraczek
:)))


wtorek, 8 listopada 2011

Filcowe ślimaczki

Prezentuję energetyczne, pełne witamin, dojrzałe owoce jesieni:


Rozweselająco dyndając grzeją uszka, cieszą oczy i dostarczają dziennej dawki wigoru.
Pozdrawiam jesiennie...

środa, 11 maja 2011

Filc-yk w zalotach

Nunofilcowy szaliczek - zwiewny i lekki, bo taka pora roku. Mam nadzieję, że będzie pasował do pewnych rudych włosów ;)
 Oraz filcowy naszyjnik zatytułowany "Tiramisu" z wielką porcją czekoladowo-kawowych kulek filcowych.
Naprawdę, rozmiar XXL...


wtorek, 19 kwietnia 2011

Hybrydowe jajeczko-pisanka

Hybrydowe jajeczko filcowo-scrapowe:
Na razie czeka w kieliszku na decyzję o swoim dalszym losie - czy zostanie położone przy równie hybrydowym bukiecie-palmie wielkanocnej, a może wśród aksamitek i niezapominajek (bo ślicznie się kolorystycznie komponuje)  czy też zawiśnie nad nimi, czy może poświęci się i powędruje w wielkanocnym koszyczku jako "święconka"?



wtorek, 5 kwietnia 2011

Otul się wiosną

W chłodniejszy dzień warto się otulić ciepłym filcem


Do popołudniowej kawy po prostu MUSZĘ coś słodkiego. I proponuję błyskawiczny deser dla dukanowców:

Jogurtowy pucharek

 Składniki:
  • owocowy jogurt  - raz dziennie wolno (OSM Sanok, 0% cukru i 0% tłuszczu, słodzony aspartamem)
  • super gęsty naturalny jogurt (Bakoma, 0% tłuszczu)
  • ciemne kakao o obniżonej zawartości tłuszczu (ok. 10%, np. Wedla lub DecoMorreno)
Do jogurtu owocowego wrzucam kawałki naturalnego (daje się kroić nożem - rewelka!!!), posypuję kakaem.
Słodycz owocowego przełamana delikatnością naturalnego, do tego kakaowy kontrapunkt - świetny dodatek do espresso.
Polecam ;)

poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna.. ach, to ty!

 
"Jak na pierwszy dzień wiosny przystało, będzie słonecznie i dość ciepło. W kolejnych dniach również będzie pogodnie. Po chwilowym ochłodzeniu w przyszłym tygodniu, możemy spodziewać się już prawdziwej wiosny - na początku kwietnia będzie już nawet 20 stopni!"
(za prognozą pogody na www.tvn24.pl)
I faktycznie tak było - słonecznie i dość ciepło.
Na pierwszy dzień wiosny pasują cieplutkie, filcowe, energetyczne jajeczka kwiatowe.




czwartek, 27 stycznia 2011

Filcowe korale

Ciepło, w filcowych bamboszach, z aromatyczną białą herbatą różaną, wełnianym pledem na kolanach i igłą (do filcowania) w ręku...

(korale i broszka)

Zaraz po Dniu Babci był Dzień Dziadka, więc żeby dziadkom nie było żal, że nic o nich:

– Jasiu, ile lat ma twój dziadek?

– Tego nie wiem, ale mamy go już bardzo długo...

;)

piątek, 21 stycznia 2011

Sen zimowy...

Sądząc po częstotliwości wpisów można by sądzić, że zapadłam w sen zimowy. Nie jest to prawda. Zapadłam tylko w jakąś (chwilową, mam nadzieję) czeluść czasową, zupełnie rozbieżną z działaniem, to znaczy - robota pędzi, czas pędzi, ale wszystko w przeciwnym kierunku.
W babcinowy dzień wrzucę tylko ku pamięci (znak, że nie próżnuję) zdjęcie pt. "zakątek babci", bo filc jakoś tak babcinie kojarzy się z bamboszami...

I dla podrasowania nastroju żarcik, który mnie dziś ubawił:

– Babciu, czy czarownice latają w powietrzu?
– Ależ, wnusiu, tyle razy mówiłam ci, że czarownic nie ma!
– Wiem, babciu! Ale czy latają?