Tegoroczne lato i wakacje to by艂o jedno mgnienie... nie zd膮偶y艂am si臋 zorientowa膰, jak szybko min臋艂o...A tu ju偶 ostatni dzie艅 wakacji...
Planowa艂am w wolnym czasie wreszcie na spokojnie po艂azikowa膰 po Waszych blogach, a nie mia艂am czasu nawet na wpis na w艂asnym.
Ju偶 dawno chcia艂am o og贸rkach... a tu ju偶 sierpie艅 si臋 w艂a艣nie sko艅czy艂. A wiadomo, 偶e z og贸rkami trzeba zd膮偶y膰 przed 艣w. Bart艂omiejem. A w og贸le najlepsze podobno lipcowe, bo delikatne, z cienk膮 sk贸rk膮. Ale nie b臋d臋 przecie偶 czeka膰 do nast臋pnego lipca! Wtedy napisz臋 o ma艂osolnych.
Wi臋c o og贸rkach b臋dzie dzisiaj...
Do dobrych og贸rk贸w kiszonych (tych na zim臋, nie ma艂osolnych), potrzebne s膮:
- dobre og贸rki
(najlepiej z pewnego 藕r贸d艂a, nie przenawo偶one, a jak nie mamy takiego, to wybierajmy jasne (bia艂o-zielone), bo im ciemniejsza ziele艅, tym wi臋ksze prawdopodobie艅stwo, 偶e by艂y podsypywane nawozem z du偶膮 ilo艣ci膮 azotu i mog膮 si臋 藕le kisi膰, a nawet gni膰 - a nie chcemy przecie偶 zim膮 cuchn膮cych, mi臋kkich lub pustych purchawek zamiast j臋drnych, chrupi膮cych, lekko musuj膮cych pysznym aromatem og贸ras贸w?!
musz膮 by膰 nie za grube /zerwane w dobrej fazie ksi臋偶yca b臋d膮 ok, grube zrobi膮 si臋 podczas pe艂ni/, niedu偶e, 艣rednie, nie d艂u偶sze ni偶 d艂o艅)
- dobra faza ksi臋偶yca
(wszystkie kiszonki najlepiej robi膰 w czasie przybywaj膮cego ksi臋偶yca, czyli mi臋dzy nowiem a pe艂ni膮)
- dobra pogoda
(nie burzowa, bo mog膮 si臋 nie uda膰)
- dobra s贸l
(koniecznie niejodowana, 偶eby z og贸rk贸w nie zrobi膰 rozdeptanych kapci)
- dobra woda
(najlepiej bez nadmiaru mikroelement贸w, czyli wcale nie mineralizowan膮)
- dobre dodatki
(no i tu pole do popisu:
ja dodaj臋 bezwzgl臋dnie czosnek, korze艅 chrzanu, dorodne baldachy kopru z nasionami, podsypuj臋 troch臋 ziarenek gorczycy,
i w zale偶no艣ci od stanu posiadania
(bom miastowa paniusia, bez ogrodu lub znajomej gospodyni)
li艣cie czarnej porzeczki, wi艣ni, winogron, orzecha w艂oskiego oraz d臋bu
/w tym roku uca艂owania dla nieocenionej Halinki, kt贸ra w dobroci swego serca obdarowa艂a mnie wszystkimi wy偶ej wymienionymi li艣膰mi oraz mikroskopijnymi og贸reczkami o d艂ugo艣ci 3-5 cm, kt贸re z dzik膮 rado艣ci膮 ukisi艂am w r贸wnie mikroskopijnych s艂oiczkach/
Wszystkie te dodatki sprawiaj膮, 偶e proces fermentacji b臋dzie przebiega艂 prawid艂owo, garbniki u艂atwi膮 d艂ugie przechowywanie, og贸rki b臋d膮 twarde, chrupi膮ce, aromatyczne, sok klarowny, a przyjemno艣膰 jedzenia najwi臋ksza!
Jak ju偶 uzbierali艣my wszystko, a jeszcze do tego mamy s艂oiki - to ju偶 po艂owa drogi do sukcesu.
Og贸rki mocz臋 ze 2 godziny w wodzie. S艂oiki myj臋 w zmywarce, wychodz膮 stamt膮d suchutkie, gor膮ce, wyparzone i zadowolone, jak po ruskiej bani (saunie).
Do s艂oik贸w pakuj臋, ciasno upychaj膮c, coby jak najwi臋cej zmie艣ci膰, og贸rki - jasn膮 stron膮 do do艂u.
Mi臋dzy og贸rki utykam zwini臋te w rulon li艣cie, baldachim kopru, ze 2-3 z膮bki czosnku, solidny kawa艂ek chrzanu (mo偶na zetrze膰 wi贸rka na grubej tarce), sypi臋 par臋 ziaren gorczycy.
Wod臋 (kran贸w臋) zagotowuj臋 z sol膮 ( w proporcji 1 - 1,5 艂y偶ki sto艂owej na litr wody).
Gor膮c膮 wod膮 zalewam og贸rki w s艂oikach pilnuj膮c, by wszystkie by艂y dobrze zakryte wod膮, i zakr臋cam mocno zakr臋tki. Zalewanie wrz膮tkiem powoduje, 偶e fermentacja odbywa si臋 wolniej - s膮 to og贸rki na d艂u偶sze przechowanie.
Dobrze jest zostawi膰 troch臋 powietrza pod zakr臋tk膮, 偶eby podczas fermentacji nie la艂o si臋 ze s艂oik贸w.
Po 2-3 dniach dobrze jest wynie艣膰 do ch艂odnego, zaciemnionego pomieszczenia (piwnicy), niech tam spokojnie dochodz膮...
Z 10 kg og贸rk贸w wyjdzie ok. 15 s艂oik贸w 0,9l. Chyba...
W wolnej chwili robimy kolczyki. W og贸rkowym kolorze.




