Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 października 2017

Karuzela, karuzela...

W zeszłym roku na blogach królowały karuzele. Pierwszą zrobiła chyba Vika Krzyżaniak. Ponieważ każdy chciał mieć taki słój-karuzelę i u mnie w pracowni robiłyśmy swoje wersje. Nie mam wszystkich udokumentowanych, ale oto mała próbka:




środa, 2 stycznia 2013

Recyklingujemy czyli biżuteria na karnawał



 
 



 Po sylwestrze zostały na pewno plastikowe butelki po napojach. A karnawał dopiero się zaczyna. Na brylantowe kolie nie mamy co liczyć. Możemy liczyć tylko na siebie. Zbieramy więc butelki plastikowe, puszki zostawiając dla  kolegów-ekologów. Tniemy je na odpowiednie kawałki i kształty. Włączamy ekologiczne oświetlenie, czyli świeczkę, i nadtapiamy brzegi, delikatnie formując kształty. Rozgrzaną igłą (szpilką, gwoździkiem) wytapiamy dziurkę. Bezbarwny plastik możemy pomalować markerem (spirytusowym) lub farbką witrażową.
Bardziej zaawansowani technologicznie mogą użyć np. lutownicy (przykłady będą w kolejnym poście).

Obwieszone taką biżuterią zadamy szyku na balu ekologów, wielbicieli matki natury, mocno zielonych, lekko pomarańczowych i innych alternatywnych.

I idziemy tańczyć dla niego...
:)


W Pracowni Rękodzieła moje kursantki zrobiły takie cudeńka

wtorek, 18 grudnia 2012

Medaliony "mercury glass"

W serii "biżuteria na choinkę" powstał kolejny medalion w stylu "mercury glass".
Mój patent na efekt przypominający antyczne srebrzone szkło, to mix farby "mirror" (efekt lustra) i złoceń płatkami szlagmetalu.
Inna metoda to farba w sprayu (Krylon® Looking Glass - niestety, niedostępna na naszym rynku), spryskiwanie wilgotnej wodą (ew. z dodatkiem octu) i lekkie przecierki. Powstaja wtedy takie "wżery", imitujące stare, zniszczone szkła rtęciowe (srebrzone).
Ponieważ nazwa "biżuteria" zobowiązuje, więc piękne damy od Muchy (medalion jest dwustronny)  przybrana została (z braku kamieni swarovskich) ozdobnymi samoprzylepnymi kryształkami.




poniedziałek, 12 listopada 2012

Śnieżna kula czyli trzy kroki do zimy


 
Dzisiaj proponuję podróż do krainy dzieciństwa. Dla mnie, w ówczesnej szarej rzeczywistości, były to okruchy baśniowego świata, zamknięte w szklanej kuli. Teraz jest zatrzęsienie  takich śnieżnych kul w sklepach, ale zrobione własnoręcznie mają swój urok. Zwłaszcza jak zamknie się w tym zaczarowanym świecie np. zdjęcie znajomego bobasa (wycięte i zalaminowane).

Sposób jest prosty, efekt pewny, a wykonanie szybkie - w trzech krokach.

Potrzebne rzeczy:
  • szklany słoik z zakrętką
  • figurki, choinki itp. do środka 
  • woda destylowana lub przegotowana
  • brokat (najlepiej biały)
  • gliceryna
  • klej (na gorąco, silikonowy lub epoksydowy)
 Wykonanie:
  •  Krok pierwszy  
Do wewnętrznej strony zakrętki przyklejamy figurkę. 


 Uwagi:
Figurka musi być odporna na wodę, to znaczy, że nie zardzewieje, nie napęcznieje ani nie rozsypie się, a  jej farba nie puści koloru.
Doskonale sprawdzą się wszystkie figurki ceramiczne, ze sztucznego tworzywa, o trwałych kolorach. Można samemu zrobić z modeliny, masy samoutwardzalnej. Kleić można klejem na gorąco, z pistoletu, lub silikonowym, z wygodną końcówką albo jakimś dwuskładnikowym (epoksydowym).

  •  Krok drugi
 Do słoiczka wlewamy wodę, wsypujemy brokat i dolewamy 1 - 2 łyżeczki gliceryny.

Uwagi:
Wodę używamy destylowaną lub po prostu przegotowaną (zapewne, żeby nam się jakieś glony nie namnożyły :)) Glicerynę kupujemy w aptece. W zależności od wielkości słoika dolewamy od jednej do kilku łyżeczek gliceryny. Sprawi ona, ze brokat będzie wolniej i ładniej opadał w  roztworze. Z braku brokatu można użyć pokruszone skorupki jaj lub sztuczny, sypki śnieg. Można też wykorzystać stłuczoną bomkę choinkową - dokładnie ją pokruszyć, przewałkowując np. wałkiem do ciasta.
  •  Krok trzeci
Delikatnie zakręcamy słoik, obracamy i wstrząsamy


  Uwagi:
Staramy się przy zakręcaniu jak najwięcej wody zostawić w słoiczku, żeby nie zrobiła się duża bańka powietrza pod denkiem. Jeśli trzeba można dosypać więcej brokatu (lub innych używanych paproszków). Można dodać barwnik spożywczy. Przed ostatecznym zakręceniem na stałe brzeg słoiczka można pokryć  silikonem lub innym klejem odpornym na wodę.

Całość można umieścić na jakiejś dekoracyjnej podstawce.



Miłej zabawy :)))

PS
Przypominam, że już ostatni moment na przygotowanie ciasta na świąteczny piernik i odstawienie go na kilka tygodni, aby dojrzało.
Dla zainteresowanych przepis  tutaj

czwartek, 13 maja 2010

Magnoliowy lampion-mutant

W ramach tematów wiosennych - lampion z motywem magnolii. Lampion to chyba mało powiedziane... bo "zwykły" lampion, w wielkim kielichu, to przy nim pikuś...

To jest wielgachny puchar, który musiałam trzymać oburącz, aby go unieść. Można w nim wykąpać dziecko... albo napoić konia...
Konia nie mam... poczekam na moją Czarnooką. Na pewno umyjemy przynajmniej nogi...
;)
Magnolie z papieru ryżowego były takie wielkie, że nie miałam pudełka w tym rozmiarze. I motyw czekał, czekał.. może na stół? Aż się doczekał.


Można powiedzieć, że w ostatniej chwili, bo magnolie przekwitają...

Resztki zimowego szronu na brzegach to przezroczysta masa żelowa, pięknie zastygająca w kryształ na szkle, oraz masa strukturalna w oberżynowo-magnoliowym kolorze.
Tea-light do  środka też musi być w mega rozmiarze, na szczęście widziałam już takie, wielkości spodka, palą się zapewne całą noc.
W tym rozmiarze XXL pozdrawiam Was giga-serdecznie
;)))