wtorek, 18 czerwca 2019

Ceramicznie...


Po latach (przesz艂o trzydziestu latach!) przez przypadek (kto wierzy w przypadki?!) powr贸ci艂am do swojej przygody z ceramik膮. Przed laty by艂 to kr贸tki, ale intensywny romans, mo偶na powiedzie膰: gor膮cy, bo w tle rozpalony piec... Pe艂ne emocji oczekiwanie na wynik wypa艂u, niespodzianki i nieoczekiwane efekty szkliwie艅... s艂owem - m艂odzie艅cze zauroczenie, pe艂ne 偶aru i niekonsekwencji. Ale - jak to w 偶yciu - skrzecz膮ca rzeczywisto艣膰 艣ci膮gn臋艂a mnie na ziemi臋, zosta艂y najwa偶niejsze zadania, a drobne mi艂ostki musia艂y usun膮膰 si臋 w cie艅. Teraz, po latach, spotkanie z dawn膮 mi艂o艣ci膮 poruszy艂o struny w sercu i... zagra艂o. A w艂a艣ciwie za艣piewa艂o ptasim trelem.
I tak to wygl膮da艂o:


 
 




Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz