sobota, 17 marca 2012

Pisanki a la jaja Faberge

Pisanki wielko艣ci jajka g臋siego, obsypane (prawie) szlachetnymi kamieniami, inkrustowane (niemal) prawdziwymi brylantami, rubinami i szafirami, maj膮ce przywodzi膰 na my艣l te prawdziwe, kt贸re zachwyca艂y carski dw贸r sto lat temu.
Kto jeszcze nie spad艂 z krzes艂a ze 艣miechu lub oburzenia na te bezczelne s艂owa, niech sobie poogl膮da do syta, a dopiero potem spadnie ;)
C贸偶... jakie czasy, takie jajka...









i jeszcze kilka w wersji 2d:




czwartek, 8 marca 2012

Exploding box

Exploding box -  czyli (rado艣nie) wybuchaj膮ce pude艂ko :)
albo jak efektownie zapakowa膰 prezent?
D艂ugo dojrzewaj膮cy pomys艂, tysi膮ce inspiracji zbieranych podczas w臋dr贸wki po paj臋czych drogach sieci, zbieranie, sk艂adanie, dziurkowanie, wycinanie, przyklejanie, wi膮zanie i wreszcie... gotowe!
Mina obdarowanej - bezcenna!
Polecam!!!













Pude艂eczko jest niedu偶e, ok. 8 - 10 cm, mie艣ci male艅k膮 bransoletk臋 i moc 偶ycze艅 ;)

Pude艂eczko zg艂aszam na wyzwanie w Szufladzie

wtorek, 6 marca 2012

Sto lat samotno艣ci


I znowu wracaj膮 wspomnienia... trzydzie艣ci pi臋膰 lat temu (niemo偶liwe! przecie偶 ja nie mam nawet trzydziestu!) - pami臋tam dok艂adnie, bo by艂a to pierwsza klasa liceum - przeczyta艂am Sto lat samotno艣ci. Przeczyta艂am to jest niew艂a艣ciwe s艂owo, raczej poch艂on臋艂am, a w艂a艣ciwie to ona mnie poch艂on臋艂a. I wci膮gn臋艂a w magiczny 艣wiat, zaludniony Buendiami, kt贸rzy jak b艂臋dne ognie pl膮tali si臋 po kartach ksi膮偶ki i po mojej g艂owie... Jose Arcadio, Aurelio, Arcadio, Aureliano Jose, i da capo al fine... Ta ksi膮偶ka zawr贸ci艂a mi w g艂owie. Nie wiedzia艂am w jakim egzotycznym miejscu si臋 dzieje, w moim atlasie nie by艂o Macondo. Cztery tomy encyklopedii PWN - jedyne 藕r贸d艂o wiedzy, wyschni臋te bezradnie le偶a艂y na p贸艂ce. Nie by艂o internetu, wujek Google jeszcze si臋 nie urodzi艂. O Marquezie nie wiedzia艂am nic. Uzna艂am go za geniusza. Po 5 latach 艣wiat te偶, i pisarz otrzyma艂 Nobla. Kolejny raz wyprzedzi艂am komitet noblowski.
Dzi艣 艣wiat jest inny. Od razu wiedzia艂abym, 偶e rzecz dzieje si臋 w Kolumbii, 偶yciorys autora nie mia艂by przede mn膮 tajemnic, 艂膮cznie z tym, 偶e autor ma ksywk臋 Gabito, przyja藕ni艂 si臋 z Castro, a nagrod臋 Nobla odebra艂 w kolorowej koszuli guayaberze. Streszczenie powie艣ci wraz z komentarzami i rozbiorem (a w艂a艣ciwie sekcj膮) na cz臋艣ci pierwsze przeczyta艂abym w Wikipedii.
I czar by prys艂.
B艂ogos艂awiona niewiedza pozwoli艂a mi zachwyci膰 si臋 tajemniczym 艣wiatem, da膰 si臋 porwa膰 magii, hipnotycznie wci膮gaj膮cej narracji, korowodowi szalonych postaci o powtarzaj膮cych si臋 imionach, do dzi艣 my艣l臋 o inwazji 偶贸艂tych motyli w k膮pieli, czuj臋 duszne, wilgotne powietrze i ci臋偶ar nieuniknionego przeznaczenia.
Mia艂abym ochot臋 jeszcze raz tam zajrze膰, ale nie wchodzi si臋 dwa razy do tej samej rzeki... niech to wspomnienie jednej z najbardziej niesamowitych ksi膮偶ek pozostanie nienaruszone.
Pisz臋 o tym, bo akurat zebra艂y si臋 bardzo okr膮g艂e rocznice:
  • 85 rocznica urodzin pisarza,
  • moja w艂asna bardzo, bardzo okr膮g艂a rocznica urodzin,
  • 45 rocznica publikacji powie艣ci, 
  • 35 rocznica mojego spotkania z ni膮 
  • i 30 rocznica nagrody Nobla dla autora.
Razem 195, prawie dwie艣cie lat samotno艣ci...

Poniewa偶 to blog pokazuj膮cy efekty pracy r膮k, a nie mielenia ozorem, wi臋c staaaaaary wieszak z motywem motyli fruwaj膮cych nad g艂ow膮 Mauricia:


A swoj膮 drog膮, zastanawia艂am si臋, co to by艂y za motyle? Mo偶e Danaus plexippus (monarchy) migruj膮ce jesieni膮 z Ameryki P贸艂nocnej na po艂udnie, nieraz prawie trzy tysi膮ce kilometr贸w?


 
(zdj臋cia 藕r贸d艂o: internet)

sobota, 25 lutego 2012

Scrapowy album

B艂臋kitnooka Julia, Julka, Juleczka... 艣liczna, s艂odka, 艣mieszka...




i taki mia艂 by膰 album, 艣liczny, s艂odki i weso艂y...
Du偶o w nim wszystkiego: i kwiatk贸w, i motylk贸w, i tag贸w, i serduszek, i kokardek...



bo takie by艂y zyczenia dla niej: 偶eby w 偶yciu mia艂a du偶o dobrych, pi臋knych chwil, weso艂ych przyg贸d, zabawnych przyjaci贸艂, kolorowych sn贸w, i w og贸le wszystkiego dobrego...



st膮d tyle "dobrobytu" w albumiku




Ale my艣l臋, 偶e jak doro艣nie, to mi wybaczy ten nadmiar, nauczy si臋 dobrego smaku i umiaru :)))
a na razie wy mi wybaczcie, 偶e post b臋dzie d艂uga艣ny i to nie przez tekst (bo to koniec gadania), tylko przez zdj臋cia.
Albowiem usi艂owa艂am sfotografowa膰 albumik jak najlepiej, jeszcze takie uj臋cie, i jeszcze mo偶e takie, o!... i jeszcze z tej strony... a 偶e liter w imieniu "Juleczka" jest sporo, to i stroniczek albumiku zrobi艂o si臋 sporo.
Koniec gadania, zapraszam do ogl膮dania, po kolei, wszystkie strony-literki:


 


... i dwie dziurki w nosie
i sko艅czy艂o si臋...

Albumik jest wysoki (hehehe... akurat wysoki) na 10 cm, a d艂uuugi na 30 cm.