pi膮tek, 22 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 III.


Powtarzam kolczyki "艂ezki z dziurk膮", bo poprzednio nie pokaza艂am drugiej strony. A s膮 to kolczyki, kt贸re w艂a艣ciwie nie maj膮 drugiej strony - obie strony s膮 "r贸wnowa偶ne".


Na zako艅czenie jesiennych zbior贸w co艣 zielonego, zanim zasypie nas i zawieje...
Te偶 nie wiadomo, kt贸ra strona ma by膰 "prawa".


czwartek, 21 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 II.


Kolejny zestaw 艣niadaniowo-kawiarniany. Kakao, kawa z mlekiem, cappuccino z piank膮, bawarka. Troch臋 艣mietanki i wanilii. Posypa膰 cynamonem. Zagry藕膰 pierniczkiem imbirowym.
Zestaw od najmniejszego, na g贸rze, przez 艣rednie, do olbrzymich k贸艂. 艢rodkowe i dolne oczywi艣cie z wypuk艂ymi reliefami.

艣roda, 20 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 I.


Jesienne kolczyki, ma艂e, 艣rednie oraz wi臋ksze. Dwustronne. Z wypuk艂ymi reliefami. 艁adnie ko艂ysz膮 si臋 w uszach, sennie, jesiennie...

poniedzia艂ek, 18 pa藕dziernika 2010

Jesienne banieczki cd


Ci膮g dalszy jesiennych klimat贸w w banieczkach vel bombkach. Pojazdy jesienne (pacyfistyczne, cho膰 w wojskowym szyku) czekaj膮  na zamkni臋cie w szklanej kuli. Sko艅czy si臋 tak, 偶e na choince b臋d臋 mia艂a pozamykane w ba艅kach jesienne zbiory kwiat贸w, li艣ci, szyszek, owoc贸w i mo偶e jeszcze grzyb贸w?


Taaaa... to jest my艣l! W nast臋pnych pozamykam suszone grzyby,  orzechy, laski cynamonu...
a mo偶e jeszcze dalej p贸j艣膰? stare guziki, w艂贸czki, mi艂osne li艣ciki? Hm, li艣ciki i pi贸rka ju偶 zamyka艂am ;)
I choinka b臋dzie spi偶arni膮 albo ekologicznym 艣mietnikiem...



PS
Musz臋 tu przerzuci膰 wierszyk Agnieszki z komentarzy, bo tak mi si臋 spodoba艂 (jak wszystkie jej wierszyki), 偶e musz臋 go Wam pokaza膰 na tu, na g艂贸wnej stronie!

Sz艂a wiewi贸rka po lesie bukowym
(co buczyn膮 poprawnie si臋 zowie),
las sk膮pany by艂 w s艂o艅cu wrze艣niowym
mr贸wek w runie rusza艂o si臋 mrowie.

Gryz艂a w膮sy nerwowo z膮bkami,
rudy ogon szarpa艂a ze z艂o艣ci:
"Co si臋 sta艂o z wszystkimi szyszkami?
co na stole po艂o偶臋 dla go艣ci?"

Krzykn膮艂 borsuk z cieplutkiej swej norki:
"To Migoshia buszuje tu w lesie,
sam widzia艂em - ma z sob膮 dwa worki,
ciekaw jestem czy wszystko uniesie!

Wzi臋艂a szyszki i wszystkie 偶o艂臋dzie,
owoc g艂ogu,kasztany z kolcami,
ci臋偶ka zima dla wszystkich nas b臋dzie
jak nie sko艅czy ju偶 z tymi ba艅kami!"

pi膮tek, 15 pa藕dziernika 2010

Cydonia i krzes艂o



Tytu艂 posta wyda艂 mi si臋 taki... literacki, jak tytu艂 powie艣ci ;)
Ale b臋dzie bardziej przyziemnie. Chocia偶 postaram si臋 uwznio艣li膰 i w tym celu u偶yj臋 nazw臋 Cydonia oblonga zamiast pospolitej vulgaris. Cydonia... pi臋kne imi臋! Nawet pi臋kniejsze ni偶 pi臋kna Dydona (kr贸lowa Kartaginy). Nazwa "Cydonia" dotyczy pigwy, kt贸ra, jak rok temu, trafi艂a pod m贸j dach. Tym razem w ca艂ej swej krasie, cudownym ananasowym aromacie  i... nieust臋pliwej twardo艣ci. Podczas krojenia przesta艂a mi si臋 kojarzy膰 z pi臋kn膮 Dydon膮 , a zacz臋艂a z Cedyni膮, gdzie - jak wiadomo - rozegra艂a si臋 bitwa... W tej bitwie postanowi艂am zwyci臋偶y膰. W tym celu (wzoruj膮c si臋 na sprycie poprzednik贸w:

Dydona mia艂a dosta膰 tyle ziemi, ile obejmie sk贸ra wo艂u, wi臋c kaza艂a ja pokroi膰 w w膮skie paski i otoczy艂a nimi wzg贸rze,  na kt贸rym wzniesiono Byrs臋 (艂ac. "sk贸ra"), daj膮c pocz膮tek Kartaginie;

 postanowi艂am wi臋c, jej przyk艂adem, zastosowa膰 jaki艣 trick


za艣 Mieszko zaplanowa艂 manewr, kt贸rego celem by艂o wci膮gni臋cie Niemc贸w w zasadzk臋


Wygl膮da艂o to tak (wg. Wikipedii i naocznego 艣wiadka, czyli mnie):
Mieszko  podzieli艂 swoje wojska na trzy cz臋艣ci. 
 Duma艂am, duma艂am i wymy艣li艂am: to samo zrobi艂am z pigw膮. Podzieli艂am na trzy cz臋艣ci: na nalewk臋, d偶em i czipsy do herbaty.

Zadaniem wi臋kszej kolumny jazdy, kt贸r膮 osobi艣cie dowodzi艂, by艂a obrona przeprawy na Odrze oraz zablokowanie drogi, kt贸r膮 pod膮偶a艂y wojska niemieckiego margrabiego.  Na wzg贸rzu, nieopodal grodu Cedyni, ukry艂y si臋 oddzia艂y 艂ucznik贸w i tarczownik贸w, pochodz膮cych z pospolitego ruszenia  oraz cz臋艣膰 jazdy dowodzonej przez Mieszkowego brata Czcibora. 
 Niestety, ka偶da z tych cz臋艣ci wymaga艂a przynajmniej obrania pigwy ze sk贸rki.

Rankiem przed bitw膮 Hodon ustawi艂 w pierwszym rzucie w艂asny oddzia艂 konnych rycerzy oraz posi艂kowy oddzia艂 Zygfryda von Walbeck. 
 Rankiem, przed bitw膮, zakomunikowa艂am mojemu drogiemu B., 偶e MUSI koniecznie, pod kar膮 infamii, banicji i zakazu picia kawy obra膰 te wszystkie owoce, bo na pewno si臋 zepsuj膮 i on b臋dzie temu winny. By艂o wystarczaj膮co rano, by zdezorientowany, niedobudzony i przera偶ony zgodzi艂 si臋 na wszystko.

Dalej pod膮偶a艂a piechota, podzielona na kolumny. 
 Pod膮偶y艂am do swoich zaj臋膰.

W pierwszej fazie bitwy Hodo przedar艂 si臋 ze swym wojskiem przez Odr臋. 
 W pierwszej fazie bitwy B. przedar艂 si臋 ze swym wojskiem przez sypialni臋, 艂azienk臋 do kuchni, po kaw臋. Po kawie za p贸藕no by艂o na dyskusj臋, 偶e niemo偶liwe, by tak twarde owoce tak szybko si臋 zepsu艂y. By膰 mo偶e, ale mnie ju偶 nie by艂o. Obra艂 wszystkie.

Rozpocz膮艂 si臋 po艣cig margrabiego za Polanami, kt贸rzy schronili si臋 w Cedyni. 
Cz臋艣膰 obranych cydonii przy u偶yciu maszyny wojennej (krajalnica marki Zelmer) w  podst臋pny i b艂yskawiczny spos贸b zosta艂a rozgromiona,  w cienkich plasterkach wzi臋ta do niewoli i osadzona w na kilku poziomach twierdzy (suszarka do grzyb贸w marki Optimum-co艣tam-co艣tam). Tam sp臋dzi艂a kilka dobrych godzin i po dog艂臋bnej resocjalizacji uda艂a si臋 dobrowolnie  zdyscyplinowanymi czw贸rkami do szklanego s艂oja swojej nowej ojczyzny, by tam oczekiwa膰 na zaszczyt bycia wybranym do zimowej herbatki, w celu dodania jej aromatu ( tzw. czipsy cydoniowe).

Rozochocone 艂atwym rozbiciem oddzia艂贸w broni膮cych przeprawy wojska naje藕d藕c贸w prawdopodobnie za bardzo rozlu藕ni艂y szyk, w tyle za p臋dz膮c膮 jazd膮 pozostali piechurzy. 
 Rozochocona, kolejn膮 porcj臋 pigwy przepu艣ci艂am przez wojenn膮 maszyneri臋, traktuj膮c j膮 jak mi臋so armatnie, a konkretnie mielone. Potem sypn臋艂am jej w oczy cukrem (do smaku) i w ogniu walki przesma偶y艂am lekko, zapakowa艂am do wyparzonych s艂oiczk贸w i w bezwzgl臋dny spos贸b podda艂am barbarzy艅skiej i okrutnej pasteryzacji. Tak powsta艂 d偶em.
Gdy wojska Hodona gotowa艂y si臋 do szturmu na gr贸d, zostali ostrzelani ze wzg贸rza, a nast臋pnie run臋艂y na nich zast臋py woj贸w pod wodz膮 Czcibora. 
Zosta艂a mi trzecia, ostatnia cz臋艣膰 wojsk nieprzyjacielskich. I najtrudniejszy manewr - pokrojenia w drobn膮 kostk臋... Jedna, druga, trzecia pigwa, czu艂am, jak mi ubywa si艂, przybywa b贸lu w piek膮cych palcach, a aromat ananas贸w niebezpiecznie odurza...

W tym czasie nast膮pi艂 kontratak z grodu i wojska Marchii zosta艂y wzi臋te w kleszcze. 
  Ha! Wyci膮gn臋艂am kolejn膮 maszyn臋 wojenn膮, znan膮 u nas pod nazw膮 Bzik-Bzik. Pokrojone w 膰wiartki owoce wrzuca艂 kolejnymi porcjami, by w kr贸tkim czasie (tyle w艂a艣nie ile trwa powiedzenie "bziik-bziik") zmiksowa膰 je do drobnych kawa艂eczk贸w.

Bitwa zamieni艂a si臋 w rze藕, a z 偶yciem usz艂a jedynie garstka Niemc贸w mi臋dzy innymi Hodon i Zygfryd. 
 To by艂a prawdziwa rze藕! Nie by艂y wprawdzie pokrojone w karn膮 kosteczk臋, ale zmasakrowane kawa艂eczki by艂y w zupe艂no艣ci odpowiednie dla przysz艂ego likieru z cydonii.

Uda艂o im si臋 wydosta膰 z okr膮偶enia i przeprawi膰 na lewy brzeg Odry.
Uda艂o im si臋 wydosta膰 z masakry, zosta膰 zasypanymi cukrem i przeprawi膰 na lewy brzeg kredensu, by tam, w s艂o艅cu, dojrzewa膰...


To o Cydonii, a teraz o krze艣le. 



A w艂a艣ciwie krzese艂ku. Niedu偶ym, w rozmiarze w sam raz pasuj膮cym do w艂a艣cicielki. Do Czarnookiej. Bo jak przychodzi do mnie musi przecie偶 na czym艣 usi膮艣膰. Na czym艣 odpowiednim. Zdoby艂am tron, przygotowa艂am najpi臋kniejszy zestaw kwiat贸w (z tegorocznego zbioru - nowe serwetki), wymalowa艂am, wyklei艂am, wylakierowa艂am. Dzi艣 postanowi艂am okaza膰 dzie艂o Najwi臋kszemu Majestatowi. Dzie艅 sprzyja艂, ceremonia zosta艂a okraszona pi臋knym s艂onecznym o艣wietleniem. Najwi臋kszy Majestat 艂askawie obejrza艂, przetestowa艂, przyj膮艂,okraszaj膮c pi臋knym u艣miechem. Moment testowania i odbioru technicznego zosta艂 zarejestrowany.



wtorek, 12 pa藕dziernika 2010

Jesienne banieczki

Na horyzoncie rysuj膮 si臋 ju偶 banieczki vel bombki choinkowe, zapewne za艣nie偶one, skrz膮ce mro藕nie... ale we mnie co艣 si臋 buntuje. Dla mnie za wcze艣nie. Jeszcze wok贸艂 bogate kolory jesieni, jeszcze du偶o gor膮cej czerwieni, 偶贸艂ci, zieleni. W ramach protestu zrobi艂am jesienn膮 banieczk臋:



I nie jest to moje ostatnie s艂owo! Oczekujcie wi臋cej! I wi臋cej!
I jeszcze zielone kropelki:

poniedzia艂ek, 11 pa藕dziernika 2010

Aj waj...



Z przyjemno艣ci膮 informuj臋, i polecam, i ciesz臋 si臋, 偶e wreszcie, po pi臋ciu latach od premiery spektaklu pojawi艂a si臋 p艂yta z piosenkami 

Przedsi臋wzi臋cie godne polecenia, bo sam spektakl to fantastyczna zabawa z nut膮 refleksji, teksty 艣wietne, muzyka porywaj膮ca, aktorzy doskonali. Po prostu - cymes!
Jak kto艣 ma okazj臋, niech sam sprawdzi ("Aj waj! czyli historie z cynamonem" - Teatr STU, Krak贸w)

W tej informacji oczywi艣cie troch臋 mojej prywaty, bo oprawa graficzna p艂yty, baner, plakat, folder to moja sprawka, ale co mi tam... ca艂o艣膰 (muzyka, teksty) jest naprawd臋 super!



Pos艂ucha膰 kilku pr贸bek (mp3) mo偶na tutaj

Pos艂ucha膰 i zobaczy膰 na youtube:
Handelek
Dziwka z Krochmalnej
Rebe rap

A kupi膰 CD przez internet mo偶na tutaj:
Merlin
Empik
sklep Polskie Radio
ksi臋garnia Amazonka
firma ksi臋garska Olesiejuk
NaMatecznym
PAKA




wtorek, 28 wrze艣nia 2010

Prasowanie po 艣wiecach... przy 艣wiecach


Nadesz艂a jesie艅. Nieproszona, ale na razie pi臋kna. Z czekoladowymi kasztanami i z艂otymi li艣膰mi klon贸w.
Ale ju偶 ostrzega, 偶e nie zawsze b臋dzie taka zachwycaj膮ca i m艂oda.
Ju偶 straszy pomarszczonymi przedwcze艣nie  li艣膰mi kasztan贸w, moczy 艂zami szyby i buty, wi臋zi za o艂owianymi chmurami s艂o艅ce. Wi臋c nie dajcie si臋 zwie艣膰 jej pozornym urokiem.
Bo b臋dzie strasznie - b臋dzie wia艂o, b臋dzie la艂o, b臋dzie ciemno ju偶 po po艂udniu... b臋dzie szaro, mokro, zimno i 艂yso. Tak, jesie艅 b臋dzie 艂ysa, stara i 艂ysa... jak tylko pozrzuca wszystkie li艣cie.
Trzeba si臋 przygotowa膰.
W s艂oikach pozamyka膰 wszystkie kolory i aromaty lata, z艂ote dynie i miody, rumiane jab艂ka i pomidory, zielone og贸rki i zio艂a, r贸偶ane cukry (moje ostatnie odkrycie na blogu Green Canoe). Kupi膰 ciep艂e kapcie, uszy膰 wygodne poduszki, utoczy膰 lub ozdobi膰 艣wiece. Te ostatnie przydadz膮 si臋 do obrony podczas napadu jesiennej depresji, gdy szaruga za oknem otoczy nas ciasnym kordonem, przez szczeliny zacznie wia膰 zimnem, a smuteczek zacznie nas osacza膰...
Zostaniemy bezpieczni w kr臋gu 艣wiat艂a naszej 艣wiecy...




W ramach tych przygotowa艅 do stawienia czo艂a jesiennej chandrze zabra艂am si臋 do pracy.
Do prasowania. 
Nie lubi臋 prasowania, bo zawsze jest go za du偶o (och, Miro, przy 偶elazku zawsze t臋sknie my艣l臋 o Tobie). Ale tu akurat nie by艂o za du偶o prasowania, cho膰 艣wieca ca艂kiem spora.



Zgromadzi艂am zapasy - suszone kwiatki, preparowane listki, male艅kie kamyczki, wszystko, co jest p艂askie i wytrzyma 3 sekundy masa偶u  gor膮cym 偶elazkiem (przez papier do pieczenia). No i  zdoby艂am wielk膮 艣wiec臋 o p艂askich bokach, wygodnych pod 偶elazko.

Je艣li nie mamy wprawy, na pocz膮tek mo偶emy popr贸bowa膰 drobne elementy wtopi膰 w 艣wiec臋 rozgrzanym nad p艂omieniem no偶em.
Inne rzeczy (kamyki, muszelki itp.) mo偶na przyklei膰  "na mas臋" (specjaln膮 do 艣wiec lub jak膮艣 zwyk艂膮 modelarsk膮).
(mas臋 nak艂adamy szpachelk膮 lub palcem, "pa膰kamy" lub rozgrabiamy widelcem i na mokr膮 przyk艂adamy drobne elementy; trzymaj膮 si臋 艣wietnie i po wyschni臋ciu nie odpadaj膮)

Rozebra艂am 艣wiec臋 do roso艂u, u艂o偶y艂am  na brzuszku, jak do masa偶u, pod艂o偶y艂am jej wygodny r臋czniczek (papierowy), na pleckach pouk艂ada艂am listki i kwiatki. Przykry艂am papierem do pieczenia i powoli przejecha艂am ciep艂ym 偶elazkiem. Ostro偶nie zdj臋艂am papier... pojedynczy niesforny p艂atek, kt贸ry odstawa艂 od 艂ody偶ki pog艂aska艂am rozgrzanym nad p艂omieniem  no偶em. Pos艂usznie przytuli艂 si臋 do 艣wiecy.
Kamyki "masowa艂am" 偶elazkiem rozgrzanym na maxa (te偶 przez papier). Pasek na samym dole posmarowa艂am metaliczn膮 mas膮 w kolorze fuksji i posypa艂am kamykami, delikatnie je przyciskaj膮c, 偶eby zatopi艂y si臋 lekko w masie (mniej wi臋cej "po kolana").
I ju偶!
Takie prasowanie lubi臋 - szybkie, efektowne. I sk艂ada膰 nie trzeba.
Polecam ;)))

sobota, 25 wrze艣nia 2010

Marmurkowanie

Zdarzy艂o si臋, 偶e musia艂am przygotowa膰 pokaz tworzenia imitacji marmuru. Na pocz膮tku potraktowa艂am to jako zwyk艂e zadanie na zlecenie. Ale okaza艂o si臋, 偶e udawanie prawdziwego marmuru jest bardzo przyjemne, wci膮gaj膮ce, ba! ekscytuj膮ce.



Zacz臋艂o si臋 od obserwacji natury, 偶y艂kowa艅, kolor贸w... potem przypomnia艂o mi si臋, jak w pracy dyplomowej na rze藕bie udawa艂am "bia艂膮 Mariann臋", czyli nasz膮 rodzim膮 odmian臋 marmuru. Tam by艂 w u偶yciu sztuczny kamie艅, czyli marmur w proszku, wystarczy艂o wymiesza膰 wszystkie ingrediencje w wodzie, tu - kolor, cienie, 偶y艂kowania trzeba zrobi膰 (czyt. namalowa膰) samemu. Jest tu du偶e pole do popisu, bo odcieni kamienia  i rodzaj贸w oraz kolor贸w 偶y艂kowa艅 jest wiele, bo i ka偶da ska艂a du偶o musia艂a przej艣膰, zanim przeobrazi艂a si臋 w cud-marmur.

 
S膮 wi臋c marmury mlecznobia艂e, szare, z ch艂odnymi odcieniami b艂臋kitu lub fioletu, s膮 te偶 w ciep艂ych be偶ach,  sjenach i zieleniach, czarne, r贸偶owe, pasiaste, z rozmytymi plamami kolor贸w b膮d藕 poprzetykane ciemnymi 偶y艂kami serpentynitu lub bia艂ymi kalcytu -  s艂owem: olbrzymie pole dla wyobra藕ni.

Efekt mo偶ecie zobaczy膰 sami. 

Na to wszystko klasyczny decoupage, wzbogacony wypuk艂ymi kroplami przezroczystego reliefu.