niedziela, 21 listopada 2010

Lampion g艂臋boko wieczorny

Jeden z moich ostatnich jesiennych lampion贸w, g艂臋boko wieczorny ciemnym szafirem (papieru ry偶owego) i bogaty z艂ot膮 ki艣ci膮 winogrona (wypuk艂ego reliefu z masy per艂owej).


"G艂臋boko wieczorny" tak偶e z tego powodu, 偶e nie razi mocnym 艣wiat艂em, tylko st艂umiony ciemnym kolorem papieru ry偶owego 偶arzy si臋 tylko gor膮co, pasuje do bardzo p贸藕nych godzin nocnych i sk艂ania do zbli偶enia wok贸艂 jego p艂omienia...
 Prosty w wykonaniu, po oklejeniu szk艂a papierem ry偶owym (nie musi by膰 granatowy, mo偶e by膰 w innym, mocnym kolorze), naklejamy na posmarowan膮 klejem powierzchni臋 szablonowy wz贸r:





Ca艂o艣膰 mo偶na dodatkowo polakierowa膰,  zabezpieczaj膮c przez to wypuk艂y ornament przed ewentualnym uszkodzeniem.
Spos贸b wykonania wypuk艂ego ornamentu pokazywa艂am w tutorialu o per艂owym szablonie.

PS
Ciesz臋 si臋 na tak du偶y odzew na moje candy ;)))
Przypominam o zostawianiu "namiar贸w do siebie", czyli adres贸w mailowych tych os贸b, kt贸re nie prowadz膮 bloga. 
A ja si臋 ciesz臋, 偶e czeka mnie tyle odwiedzin na Waszych blogach, tyle nowych os贸b, miejsc, inspiracji i zachwyt贸w.


wtorek, 9 listopada 2010

Candy


Z pewna tak膮 nie艣mia艂o艣ci膮 og艂aszam moje pierwsze candy.
Ot贸偶 - albo i ow贸偶  ;))) - r贸wno rok temu pope艂ni艂am sw贸j pierwszy post na tym blogu.
Z tej w艂a艣nie okazji zapraszam na rocznicowe, s艂odkie party...


 Jako 偶e blog traktowa膰 mia艂 o miscellaneousach, czyli r贸偶nych r贸偶no艣ciach i rozmaitych rozmaito艣ciach, wi臋c do rozdania mam cukierasy z r贸偶nych p贸艂ek (rodzaj贸w r臋kodzie艂a):
  1. banieczk臋 vel bombk臋 z zimowym krajobrazem w 艣rodku pt. "Zasypa艂o 艣wiat na bia艂o"
  2. zimowy lampion, o艣nie偶ony i zmro偶ony pt. "Zimowe miasteczko"
  3. filcowe kolczyki pt. "Plasterkowy potw贸r"


 
A tak偶e, poniewa偶 bloga zacz臋艂am od fimo, dla osoby, kt贸ra napisze 100 komentarz (o ile doci膮gniemy do takiej liczby):
  • komplet bi偶uterii drewno+fimo (technika w艂asna) pt. "Kr贸lowa 艢niegu"


Zasady s膮 og贸lnie znane:
  1. ch臋tni na s艂odki pocz臋stunek informacj臋 o candy podlinkowuj膮 na swoim blogu (wraz ze zdj臋ciem)
  2. je艣li kto艣 nie ma bloga oczywi艣cie te偶 jest zaproszony, ale 偶eby nie by艂o tak 艂atwo, to niech opowie o candy komu艣 swoimi s艂owami albo podlinkuje np. na Facebooku ;)))
  3. nale偶y zostawi膰 komentarz pod tym postem do 14 grudnia (prosz臋 o link do swojego bloga - ch臋tnie odwiedz臋)
  4. dodanie do obserwowanych nie jest konieczne, ale b臋dzie 艣wiadczy艂o, 偶e blog si臋 podoba i nie by艂 to stracony rok ani za艣miecanie blogosfery
  5. zapisy przyjmuj臋 do 14 grudnia, bo wtedy akurat mam urodziny ;)
  6. losowanie nast臋pnego dnia po zamkni臋ciu zapis贸w, czyli 15 grudnia. "Maszyna losuj膮ca" jest w trakcie testowania, paluszki dzia艂aj膮 bardzo sprawnie, mieszaj膮 energicznie i maj膮 ju偶 bardzo precyzyjny chwyt, obawy budz膮 tylko psotne ogniki w czarnych, figlarnych oczkach...
Zapraszam wszystkich do odwiedzania i komentowania. I 偶ycz臋 dobrej zabawy!

wtorek, 26 pa藕dziernika 2010

Podr贸偶 sentymentalna

 To koniec walkmana. Sony ko艅czy produkcj臋.
Takie tytu艂y krzycza艂y dzi艣 na portalach. Wybra艂am si臋 wi臋c w podr贸偶 sentymentaln膮. W czasie.


Rok 1987. Jeste艣my 5 lat po 艣lubie, mamy starego malucha (nie tego na zdj臋ciu, ten na zdj臋ciu to nasz najnowszy, pierworodny model), mamy te偶 czarno-bia艂y telewizor, mieszkamy w wynaj臋tym mieszkaniu. Aby zadzwoni膰 wychodzimy do budki telefonicznej. Na rozmow臋 mi臋dzymiastow膮 (do rodzic贸w) czekamy 2-3 godziny na poczcie. Ale mamy walkmana!!! M贸j drogi (wtedy m艂ody i pi臋kny) B. zakupi艂 by艂 ten zagraniczny sprz臋t, bo uzna艂, 偶e jako muzyk powinien mie膰 taki gad偶et. W s艂owniku wtedy nie funkcjonowa艂o to s艂owo. Gad偶et.
Szare czasy, jak wida膰 na zdj臋ciu. Zdj臋cia te偶 tylko szare.
Ale by艂o cudnie. Naprawd臋 by艂o kolorowo.



poniedzia艂ek, 25 pa藕dziernika 2010

Zimowy pejza偶 zakl臋ty w kuli

Planowa艂am pokaza膰 Wam m贸j zimowy 艣wiat, gdy spadn膮 u mnie pierwsze 艣niegi. Na razie jednak nie zapowiada si臋, a moja niespodzianka nie b臋dzie ju偶 niespodziank膮, bo pojawi艂y si臋 ju偶 na blogach pierwsze zimowe banieczki z krajobrazem w 艣rodku.
Wi臋c, niejako sprowokowana, ale i usprawiedliwiona (m贸j Tato odwiedza mnie w艂a艣nie wracaj膮c ze Szczawnicy, a tam w艂a艣nie porz膮dnie zawia艂o i nie zamiot艂o -

jak w tym dowcipie o dozorcy, kt贸ry bezradnie siedzi przy za艣nie偶onej kamienicy, a na pytania mieszka艅c贸w o od艣nie偶anie m贸wi, ze to wina tych od prognozy pogody, bo zapowiadali, ze "zawieje i zamiecie", a tu zawia艂o, a nie zamiot艂o...

- wi臋c zaliczam tamten 艣nieg, jako m贸j ;)



Broni艂am si臋 przed zim膮, jak d艂ugo si臋 da艂o. Ale ze wzgl臋du na prac臋 (zam贸wiony pokaz robienia zimowej banieczki) musia艂am po nocach, po kryjomu przed sam膮 sob膮, mrozi膰, 艣nie偶y膰, sypa膰 i zamra偶a膰...


 Poniewa偶 nie uczestniczy艂am w szkoleniu organizowanym przez producent贸w czy hurtownik贸w, kt贸rzy instruowali, jak przygotowa膰 takie cuda przy u偶yciu ich  preparat贸w, musia艂am wymy艣li膰 swoj膮 metod臋. Papier z domkami (3d, do sk艂adania) ju偶 by艂 dost臋pny, wyci膮gn臋艂am zapasy sztucznego 艣niegu z zesz艂ego roku (nowych preparat贸w, dost臋pnych ju偶 teraz jeszcze nie by艂o), na gie艂dzie kwiatowej zaopatrzy艂am si臋 w szyszki, mchy, sztuczne i prawdziwe ga艂膮zki oraz inne cude艅ka i zacz臋艂am si臋 bawi膰.
  • 呕eby sobie u艂atwi膰 i nie obci膮偶a膰 banieczki masami 艣niegu, wykorzysta艂am styropianowe kule, kt贸rym 艣ci臋艂am wierzcho艂ki (dobrany rozmiar kuli i plastikowej banieczki pozwala艂 na idealne dopasowanie w 艣rodku), 
  • wn臋trze bombki "zamrozi艂am" przezroczystym 偶elem (jak zamro偶one szyby), gdzieniegdzie wrzuci艂am gwiazdk臋, brokatem uda艂am mr贸z i sople lodu, w ko艅cu o艣nie偶y艂am (mo偶na farb膮, sztucznym 艣niegiem),
  • na styropianie na艂o偶y艂am sztucznego 艣niegu 艣niegu po pas,
  • domki ozdobi艂am sztucznym 艣niegiem i wstawi艂am w mokry sztuczny 艣nieg (dobrze si臋 trzyma)
  • mchy, porosty, wid艂aki, szyszki i inne ga艂膮zki te偶 opr贸szy艂am 艣niegiem i te偶 wstawi艂am w mokry 艣nieg,
  • na choinkach w 艣rodku ustawionych na rynku lub w ogr贸dkach powiesi艂am banieczki zrobione z kropli perlen-pen贸w (kontur贸wek), 
  • sypn臋艂am anielskim py艂em (najdrobniejszy brokat) i kryszta艂kami "mrozu",
  • a na ko艅cu i po wierzchu  kropeczkami lodowej bieli zostawi艂am 艣lad po burzy 艣nie偶nej
Przygotowywa艂am kurs obrazkowy, ale poniewa偶 ju偶 si臋 taki pokaza艂 w sieci, nie b臋d臋 si臋 powtarza膰 (zw艂aszcza, 偶e bo roboty z tym co niemiara, fura zdj臋膰 do obrobienia itp.).


Uczulam tylko, by przed zamkni臋ciem wysuszy膰 dok艂adnie wszystko, co jest w 艣rodku, bo w przeciwnym wypadku na wewn臋trznych 艣ciankach b臋dzie si臋 osadza艂a wilgo膰 z susz膮cego si臋 艣niegu i b臋d膮 zroszone i zamglone.



Zabawy jest z tym wiele, obudzone w nas dziecko na pewno nam w tym pomo偶e ;)))
Przypomn膮 si臋 wszystkie dzieci臋ce zachwyty, marzenia, zabawy...
Powyci膮gamy z zakamark贸w wszystkie mo偶liwe i niemo偶liwe drobiazgi, by upi臋kszy膰 i wzbogaci膰 te zamkni臋te w kulach, bajkowe 艣wiaty...
Sama w jednej z banieczek zrobi艂am jeziorko, na innej klomby obudowane paciorkami, lub 艣cie偶ki wysypane drobniutkimi kamyczkami, posadzi艂am iglaczki, ustawi艂am 艂aweczki itp.
Teraz kombinuj臋 z latarniami ;) 偶eby w klimacie z艂apa膰 co艣 z Dickensa...

Ostrzegam, 偶e to wci膮ga...




pi膮tek, 22 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 III.


Powtarzam kolczyki "艂ezki z dziurk膮", bo poprzednio nie pokaza艂am drugiej strony. A s膮 to kolczyki, kt贸re w艂a艣ciwie nie maj膮 drugiej strony - obie strony s膮 "r贸wnowa偶ne".


Na zako艅czenie jesiennych zbior贸w co艣 zielonego, zanim zasypie nas i zawieje...
Te偶 nie wiadomo, kt贸ra strona ma by膰 "prawa".


czwartek, 21 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 II.


Kolejny zestaw 艣niadaniowo-kawiarniany. Kakao, kawa z mlekiem, cappuccino z piank膮, bawarka. Troch臋 艣mietanki i wanilii. Posypa膰 cynamonem. Zagry藕膰 pierniczkiem imbirowym.
Zestaw od najmniejszego, na g贸rze, przez 艣rednie, do olbrzymich k贸艂. 艢rodkowe i dolne oczywi艣cie z wypuk艂ymi reliefami.

艣roda, 20 pa藕dziernika 2010

Urobek jesienny - cz臋艣膰 I.


Jesienne kolczyki, ma艂e, 艣rednie oraz wi臋ksze. Dwustronne. Z wypuk艂ymi reliefami. 艁adnie ko艂ysz膮 si臋 w uszach, sennie, jesiennie...

poniedzia艂ek, 18 pa藕dziernika 2010

Jesienne banieczki cd


Ci膮g dalszy jesiennych klimat贸w w banieczkach vel bombkach. Pojazdy jesienne (pacyfistyczne, cho膰 w wojskowym szyku) czekaj膮  na zamkni臋cie w szklanej kuli. Sko艅czy si臋 tak, 偶e na choince b臋d臋 mia艂a pozamykane w ba艅kach jesienne zbiory kwiat贸w, li艣ci, szyszek, owoc贸w i mo偶e jeszcze grzyb贸w?


Taaaa... to jest my艣l! W nast臋pnych pozamykam suszone grzyby,  orzechy, laski cynamonu...
a mo偶e jeszcze dalej p贸j艣膰? stare guziki, w艂贸czki, mi艂osne li艣ciki? Hm, li艣ciki i pi贸rka ju偶 zamyka艂am ;)
I choinka b臋dzie spi偶arni膮 albo ekologicznym 艣mietnikiem...



PS
Musz臋 tu przerzuci膰 wierszyk Agnieszki z komentarzy, bo tak mi si臋 spodoba艂 (jak wszystkie jej wierszyki), 偶e musz臋 go Wam pokaza膰 na tu, na g艂贸wnej stronie!

Sz艂a wiewi贸rka po lesie bukowym
(co buczyn膮 poprawnie si臋 zowie),
las sk膮pany by艂 w s艂o艅cu wrze艣niowym
mr贸wek w runie rusza艂o si臋 mrowie.

Gryz艂a w膮sy nerwowo z膮bkami,
rudy ogon szarpa艂a ze z艂o艣ci:
"Co si臋 sta艂o z wszystkimi szyszkami?
co na stole po艂o偶臋 dla go艣ci?"

Krzykn膮艂 borsuk z cieplutkiej swej norki:
"To Migoshia buszuje tu w lesie,
sam widzia艂em - ma z sob膮 dwa worki,
ciekaw jestem czy wszystko uniesie!

Wzi臋艂a szyszki i wszystkie 偶o艂臋dzie,
owoc g艂ogu,kasztany z kolcami,
ci臋偶ka zima dla wszystkich nas b臋dzie
jak nie sko艅czy ju偶 z tymi ba艅kami!"

pi膮tek, 15 pa藕dziernika 2010

Cydonia i krzes艂o



Tytu艂 posta wyda艂 mi si臋 taki... literacki, jak tytu艂 powie艣ci ;)
Ale b臋dzie bardziej przyziemnie. Chocia偶 postaram si臋 uwznio艣li膰 i w tym celu u偶yj臋 nazw臋 Cydonia oblonga zamiast pospolitej vulgaris. Cydonia... pi臋kne imi臋! Nawet pi臋kniejsze ni偶 pi臋kna Dydona (kr贸lowa Kartaginy). Nazwa "Cydonia" dotyczy pigwy, kt贸ra, jak rok temu, trafi艂a pod m贸j dach. Tym razem w ca艂ej swej krasie, cudownym ananasowym aromacie  i... nieust臋pliwej twardo艣ci. Podczas krojenia przesta艂a mi si臋 kojarzy膰 z pi臋kn膮 Dydon膮 , a zacz臋艂a z Cedyni膮, gdzie - jak wiadomo - rozegra艂a si臋 bitwa... W tej bitwie postanowi艂am zwyci臋偶y膰. W tym celu (wzoruj膮c si臋 na sprycie poprzednik贸w:

Dydona mia艂a dosta膰 tyle ziemi, ile obejmie sk贸ra wo艂u, wi臋c kaza艂a ja pokroi膰 w w膮skie paski i otoczy艂a nimi wzg贸rze,  na kt贸rym wzniesiono Byrs臋 (艂ac. "sk贸ra"), daj膮c pocz膮tek Kartaginie;

 postanowi艂am wi臋c, jej przyk艂adem, zastosowa膰 jaki艣 trick


za艣 Mieszko zaplanowa艂 manewr, kt贸rego celem by艂o wci膮gni臋cie Niemc贸w w zasadzk臋


Wygl膮da艂o to tak (wg. Wikipedii i naocznego 艣wiadka, czyli mnie):
Mieszko  podzieli艂 swoje wojska na trzy cz臋艣ci. 
 Duma艂am, duma艂am i wymy艣li艂am: to samo zrobi艂am z pigw膮. Podzieli艂am na trzy cz臋艣ci: na nalewk臋, d偶em i czipsy do herbaty.

Zadaniem wi臋kszej kolumny jazdy, kt贸r膮 osobi艣cie dowodzi艂, by艂a obrona przeprawy na Odrze oraz zablokowanie drogi, kt贸r膮 pod膮偶a艂y wojska niemieckiego margrabiego.  Na wzg贸rzu, nieopodal grodu Cedyni, ukry艂y si臋 oddzia艂y 艂ucznik贸w i tarczownik贸w, pochodz膮cych z pospolitego ruszenia  oraz cz臋艣膰 jazdy dowodzonej przez Mieszkowego brata Czcibora. 
 Niestety, ka偶da z tych cz臋艣ci wymaga艂a przynajmniej obrania pigwy ze sk贸rki.

Rankiem przed bitw膮 Hodon ustawi艂 w pierwszym rzucie w艂asny oddzia艂 konnych rycerzy oraz posi艂kowy oddzia艂 Zygfryda von Walbeck. 
 Rankiem, przed bitw膮, zakomunikowa艂am mojemu drogiemu B., 偶e MUSI koniecznie, pod kar膮 infamii, banicji i zakazu picia kawy obra膰 te wszystkie owoce, bo na pewno si臋 zepsuj膮 i on b臋dzie temu winny. By艂o wystarczaj膮co rano, by zdezorientowany, niedobudzony i przera偶ony zgodzi艂 si臋 na wszystko.

Dalej pod膮偶a艂a piechota, podzielona na kolumny. 
 Pod膮偶y艂am do swoich zaj臋膰.

W pierwszej fazie bitwy Hodo przedar艂 si臋 ze swym wojskiem przez Odr臋. 
 W pierwszej fazie bitwy B. przedar艂 si臋 ze swym wojskiem przez sypialni臋, 艂azienk臋 do kuchni, po kaw臋. Po kawie za p贸藕no by艂o na dyskusj臋, 偶e niemo偶liwe, by tak twarde owoce tak szybko si臋 zepsu艂y. By膰 mo偶e, ale mnie ju偶 nie by艂o. Obra艂 wszystkie.

Rozpocz膮艂 si臋 po艣cig margrabiego za Polanami, kt贸rzy schronili si臋 w Cedyni. 
Cz臋艣膰 obranych cydonii przy u偶yciu maszyny wojennej (krajalnica marki Zelmer) w  podst臋pny i b艂yskawiczny spos贸b zosta艂a rozgromiona,  w cienkich plasterkach wzi臋ta do niewoli i osadzona w na kilku poziomach twierdzy (suszarka do grzyb贸w marki Optimum-co艣tam-co艣tam). Tam sp臋dzi艂a kilka dobrych godzin i po dog艂臋bnej resocjalizacji uda艂a si臋 dobrowolnie  zdyscyplinowanymi czw贸rkami do szklanego s艂oja swojej nowej ojczyzny, by tam oczekiwa膰 na zaszczyt bycia wybranym do zimowej herbatki, w celu dodania jej aromatu ( tzw. czipsy cydoniowe).

Rozochocone 艂atwym rozbiciem oddzia艂贸w broni膮cych przeprawy wojska naje藕d藕c贸w prawdopodobnie za bardzo rozlu藕ni艂y szyk, w tyle za p臋dz膮c膮 jazd膮 pozostali piechurzy. 
 Rozochocona, kolejn膮 porcj臋 pigwy przepu艣ci艂am przez wojenn膮 maszyneri臋, traktuj膮c j膮 jak mi臋so armatnie, a konkretnie mielone. Potem sypn臋艂am jej w oczy cukrem (do smaku) i w ogniu walki przesma偶y艂am lekko, zapakowa艂am do wyparzonych s艂oiczk贸w i w bezwzgl臋dny spos贸b podda艂am barbarzy艅skiej i okrutnej pasteryzacji. Tak powsta艂 d偶em.
Gdy wojska Hodona gotowa艂y si臋 do szturmu na gr贸d, zostali ostrzelani ze wzg贸rza, a nast臋pnie run臋艂y na nich zast臋py woj贸w pod wodz膮 Czcibora. 
Zosta艂a mi trzecia, ostatnia cz臋艣膰 wojsk nieprzyjacielskich. I najtrudniejszy manewr - pokrojenia w drobn膮 kostk臋... Jedna, druga, trzecia pigwa, czu艂am, jak mi ubywa si艂, przybywa b贸lu w piek膮cych palcach, a aromat ananas贸w niebezpiecznie odurza...

W tym czasie nast膮pi艂 kontratak z grodu i wojska Marchii zosta艂y wzi臋te w kleszcze. 
  Ha! Wyci膮gn臋艂am kolejn膮 maszyn臋 wojenn膮, znan膮 u nas pod nazw膮 Bzik-Bzik. Pokrojone w 膰wiartki owoce wrzuca艂 kolejnymi porcjami, by w kr贸tkim czasie (tyle w艂a艣nie ile trwa powiedzenie "bziik-bziik") zmiksowa膰 je do drobnych kawa艂eczk贸w.

Bitwa zamieni艂a si臋 w rze藕, a z 偶yciem usz艂a jedynie garstka Niemc贸w mi臋dzy innymi Hodon i Zygfryd. 
 To by艂a prawdziwa rze藕! Nie by艂y wprawdzie pokrojone w karn膮 kosteczk臋, ale zmasakrowane kawa艂eczki by艂y w zupe艂no艣ci odpowiednie dla przysz艂ego likieru z cydonii.

Uda艂o im si臋 wydosta膰 z okr膮偶enia i przeprawi膰 na lewy brzeg Odry.
Uda艂o im si臋 wydosta膰 z masakry, zosta膰 zasypanymi cukrem i przeprawi膰 na lewy brzeg kredensu, by tam, w s艂o艅cu, dojrzewa膰...


To o Cydonii, a teraz o krze艣le. 



A w艂a艣ciwie krzese艂ku. Niedu偶ym, w rozmiarze w sam raz pasuj膮cym do w艂a艣cicielki. Do Czarnookiej. Bo jak przychodzi do mnie musi przecie偶 na czym艣 usi膮艣膰. Na czym艣 odpowiednim. Zdoby艂am tron, przygotowa艂am najpi臋kniejszy zestaw kwiat贸w (z tegorocznego zbioru - nowe serwetki), wymalowa艂am, wyklei艂am, wylakierowa艂am. Dzi艣 postanowi艂am okaza膰 dzie艂o Najwi臋kszemu Majestatowi. Dzie艅 sprzyja艂, ceremonia zosta艂a okraszona pi臋knym s艂onecznym o艣wietleniem. Najwi臋kszy Majestat 艂askawie obejrza艂, przetestowa艂, przyj膮艂,okraszaj膮c pi臋knym u艣miechem. Moment testowania i odbioru technicznego zosta艂 zarejestrowany.