Dzi艣 zaplanowa艂am sobie pi臋kny wiecz贸r na koncercie mojego ulubionego zespo艂u ;)))
W studenckim klubie poczu艂am si臋 m艂odziej i w og贸le by艂o cudnie...
... a po powrocie okaza艂o si臋, 偶e by艂 ju偶 z wcze艣niejsz膮 wizyt膮 zawsze oczekiwany, a nigdy oko w oko nie spotkany...
艣w. Miko艂aj ;)))
... podobno dosta艂 si臋 przez uchylone okno w sypialni, nie bacz膮c na czwarte pi臋tro i brak komina!
Dzi臋kujemy 艣wi臋temu Miko艂ajemu!!!
sobota, 5 grudnia 2009
czwartek, 3 grudnia 2009
Krakowskie szopki
(co w t艂umaczeniu na j臋zyk polski znaczy pod pomnikiem Adama Mickiewicza na krakowskim rynku)
ju偶 od rana zbieraj膮 si臋 szopkarze ze swoimi szopkami i rozk艂adaj膮 je malowniczo na stopniach pomnika. W samo po艂udnie, na sygna艂 hejna艂u z Wie偶y Mariackiej
(ma艂e krakusiki w wieku g艂臋boko przedszkolnym cz臋sto m贸wi膮 "wariackiej", a tak偶e ca艂kiem powa偶nie i z namaszczeniem m贸wi膮 "ko艣ci贸艂 wariacki")
rusza korow贸d szopkarzy z szopkami dooko艂a Sukiennic, pod Wie偶臋 Ratuszow膮, a偶 do Muzeum Historycznego. Tam zbiera si臋 wielce szacowne jury, kt贸re wg tradycj膮 u艣wi臋conych i tajemniczych kryteri贸w wybiera, ocenia i nagradza (w r贸偶nych kategoriach wiekowych) najpi臋kniejsze szopki. Przez trzy dni, a偶 do niedzieli, kiedy to b臋d膮 og艂oszone wyniki, tw贸rcy szopek nie b臋d膮 mogli spa膰 z emocji, tak jak nie spali przez ostatnie tygodnie wyko艅czaj膮c, dopieszczaj膮c i cyzeluj膮c najdrobniejsze szczeg贸艂y swoich dzie艂, i wymy艣laj膮c najr贸偶niejsze rozwi膮zania, 偶eby zakasowa膰 swoich rywali.
A oceniana jest i dekoracyjno艣膰, i kolorystyka, i figurki, i architektura i elementy ruchome, tradycyjno艣膰 i jednocze艣nie nowatorstwo - i jak tu wszystko pogodzi膰 i wszystkim dogodzi膰?!
Zwyczaj budowania szopek ma swoje korzenie w XIX w., gdy ubodzy robotnicy budowlani szukaj膮c zarobku w ja艂owym jesienno-zimowym czasie, budowali przeno艣ne scenki do odgrywania jase艂ek. Zwyczaj kol臋dowania z szopk膮 szybko si臋 przyj膮艂. W okresie Bo偶ego Narodzenia na krakowskim rynku gromadzi艂y si臋 grupy kol臋dnik贸w z szopkami i kukie艂kami, oczekuj膮c zaprosze艅 do dom贸w zamo偶nych mieszczan.
Po I. wojnie 艣wiatowej zwyczaj upad艂, ale odrodzi艂 si臋 1937 r., kiedy po raz pierwszy zorganizowano konkurs szopek. I od tej pory (poza czasem okupacji) co roku mamy konkurs szopek, a szopki widzimy przez ca艂y okr膮g艂y rok na kramach, w cepeliach itp., jako charakterystyczny dla sto艂ecznego kr贸lewskiego miasta Krakowa symbol.
Charakterystyczne dla szopek krakowskich jest wykorzystanie element贸w krakowskiej architektury: zobaczymy zazwyczaj wie偶e ko艣cio艂a Mariackiego, cz臋sto charakterystyczn膮 kopu艂臋 kaplicy Zygmuntowskiej, Sukiennice czy Barbakan.
Szopka krakowska jest ewenementem na skale 艣wiatow膮, By膰 mo偶e przemawia przeze mnie lokalny patriotyzm, ale uwa偶am, 偶e pi臋kniejszej nie znajdziecie.
Z przyjemno艣ci膮 ogl膮da艂am animowan膮 szopk臋 prowansalsk膮, kt贸ra zawita艂a kiedy艣 do nas z krainy 艂agodniejszych zim i wzruszy艂o mnie precyzyjne wykonanie, i w najdrobniejsze szczeg贸艂y zakl臋te 偶ycie codzienne, ale...
szopka krakowska pochodzi z innej krainy, krainy ba艣ni - to feeria kolor贸w, skrz膮ce si臋 r贸偶nokolorowe sreberka, witra偶e, rozbuchanie ornament贸w, przepych zdobie艅, ba艣niowe postaci, odgrywaj膮ce anegdotyczne scenki... ech! po prostu - wymiata!
Na pi臋terku zazwyczaj umieszczona jest 艢wi臋ta Rodzina, a reszta kondygnacji zaludniona jest rozmaitymi postaciami z krakowskich legend (smok wawelski, lajkonik, Pan Twardowski) lub 偶ycia (kwiaciarki z rynku, krakowiacy, muzykanci, czasem kapela 偶ydowska) i spoza 偶ycia (anio艂y, diab艂y czy Matki Boskie).
Tradycja pi臋kna, w tym roku ju偶 67. edycja konkursu, a ja spraw臋 przespa艂am...
Tkn臋艂o mniew samo po艂udnie i dopiero widok z kamerki internetowej, pokazuj膮cy jaki艣 ruch na rynku, uzmys艂owi艂 mi co si臋 dzieje.
Pogna艂am czym pr臋dzej, ale oczywi艣cie nie zd膮偶y艂am...
Mog艂am ju偶 tylko przeczyta膰 oczywist膮 oczywisto艣膰 na plakacie, 偶e szopki sobie zobacz臋 dopiero 6 grudnia, w niedziel臋...
Posz艂am jak niepyszna poprawi膰 sobie humor pysznym grza艅cem galicyjskim, kt贸rego p臋kata beczka majaczy艂a mi臋dzy doro偶kami.
I poprawi艂am...
Korzenny smak mile rozla艂 si臋 na podniebieniu, rozgrza艂 moje (bogate) wn臋trze, a butelk臋 na pociech臋 wieczorem wzi臋艂am ze sob膮.
Zabezpieczona przed przezi臋bieniem (zaprawd臋 naprawd臋 grzaniec rozgrzewa) posz艂am upolowa膰 chocia偶 namiastk臋 szopek i uda艂o mi si臋 bez problemu.
Na rynku ju偶 rozstawiono kramy i atmosfera 艣wi膮teczna hula w najlepsze.
Relacj臋 z szale艅stwa kiermaszowego zdam jutro, bo dokumentacj臋 fotograficzn膮 zrobi艂am, a w faktograficznej na razie przeszkadza mi gor膮cy kubek z paruj膮cym grza艅cem.
W ka偶dym razie na kramach miscellaneous, a偶 mi艂o...
poniedzia艂ek, 30 listopada 2009
Tutorial - kurs obrazkowy 1.
Z my艣l膮 o tym, 偶e b臋d臋 umieszcza膰 na blogu kr贸tkie kursiki (tutoriale) decoupage, zacz臋艂am od dokumentacji fotograficznej i sukcesywnie b臋d臋 uzupe艂nia膰 j膮 tekstowo.
Na pocz膮tek opisz臋 proces powstania pokazanego we wcze艣niejszym wpisie fio艂kowego zegara.
1. Przyjemno艣膰 praca rozpocz臋艂a si臋 z chwil膮 wybrania motywu - s艂odkie fio艂ki uwiod艂y mnie swoim wdzi臋kiem i gotowa jestem zezna膰 pod przysi臋g膮, 偶e naprawd臋 pachnia艂y. Serwetka z jasnym t艂em dawa艂a poczucie bezpiecze艅stwa, 偶e kilkumilimetrowy margines niedok艂adnego wyci臋cia motywu nie b臋dzie widoczny po przyklejeniu, bo serwetka 艂adnie wtopi si臋 w t艂o.
2. Zacz臋艂am od pomalowania ca艂ego cyferblatu jasnoz艂ot膮 farb膮 akrylow膮. Zegar by艂 z p艂yty MDF, zmatowi艂am j膮 lekko papierem 艣ciernym, 偶eby farba dobrze przylega艂a i nie pokrywa艂am 偶adnym podk艂adem, bo na jasnym tle farby podk艂adowej nie艂adnie wygl膮da艂aby z艂ota farba.
3. Na wyschni臋t膮 farb臋 suchym, mi臋kkim p臋dzlem po艂o偶y艂am krak jednosk艂adnikowy, dosy膰 niefrasobliwie machaj膮c p臋dzlem i pilnuj膮c tylko, 偶eby nie tworzy艂y si臋 b膮belki powietrza.
4. Gdy krak podsech艂 (po ok. p贸艂 godz.), by艂 b艂yszcz膮cy, lekko lepki (w razie potrzeby bez problemu wytrzymuje suszenie suszark膮), pokry艂am go tapuj膮c g膮beczk膮 miejsce ko艂o miejsca farb膮 akrylow膮 (w tym wypadku ulubion膮 pastelow膮 orchide膮)
Na pocz膮tek opisz臋 proces powstania pokazanego we wcze艣niejszym wpisie fio艂kowego zegara.
1. Przyjemno艣膰 praca rozpocz臋艂a si臋 z chwil膮 wybrania motywu - s艂odkie fio艂ki uwiod艂y mnie swoim wdzi臋kiem i gotowa jestem zezna膰 pod przysi臋g膮, 偶e naprawd臋 pachnia艂y. Serwetka z jasnym t艂em dawa艂a poczucie bezpiecze艅stwa, 偶e kilkumilimetrowy margines niedok艂adnego wyci臋cia motywu nie b臋dzie widoczny po przyklejeniu, bo serwetka 艂adnie wtopi si臋 w t艂o.
2. Zacz臋艂am od pomalowania ca艂ego cyferblatu jasnoz艂ot膮 farb膮 akrylow膮. Zegar by艂 z p艂yty MDF, zmatowi艂am j膮 lekko papierem 艣ciernym, 偶eby farba dobrze przylega艂a i nie pokrywa艂am 偶adnym podk艂adem, bo na jasnym tle farby podk艂adowej nie艂adnie wygl膮da艂aby z艂ota farba.
3. Na wyschni臋t膮 farb臋 suchym, mi臋kkim p臋dzlem po艂o偶y艂am krak jednosk艂adnikowy, dosy膰 niefrasobliwie machaj膮c p臋dzlem i pilnuj膮c tylko, 偶eby nie tworzy艂y si臋 b膮belki powietrza.
4. Gdy krak podsech艂 (po ok. p贸艂 godz.), by艂 b艂yszcz膮cy, lekko lepki (w razie potrzeby bez problemu wytrzymuje suszenie suszark膮), pokry艂am go tapuj膮c g膮beczk膮 miejsce ko艂o miejsca farb膮 akrylow膮 (w tym wypadku ulubion膮 pastelow膮 orchide膮)
Kszta艂t sp臋ka艅 zale偶y od sposobu po艂o偶enia farby, mnie zale偶a艂o na kr贸tkich, regularnych p臋kni臋ciach w r贸偶nych kierunkach, dlatego tapowa艂am powierzchni臋. Gdybym chcia艂a mie膰 pod艂u偶ne p臋kni臋cia zastosowa艂abym d艂ugie poci膮gni臋cia p臋dzla. Wielko艣膰 "kom贸rek" zale偶y od ilo艣ci kraka, im grubiej po艂o偶ony, tym wi臋ksze, im cie艅sza warstwa kraka, tym drobniejsze. Podsuszanie suszark膮 r贸wnie偶 powoduje szybsze p臋kanie i wi臋ksze sp臋kania.
Tutaj wida膰 jak przewidywalny jest ten krak - po艂o偶ony nier贸wnomiernie p臋dzlem, pokryty tapowaniem r贸wn膮 warstw膮 farby, da艂 identyczne sp臋kania, jak na zegarze. 呕adnych niespodzianek. Tak samo k艂adziony - tak samo pop臋ka艂.
Grzeczny kraczek, grzeczny...
5. Po wyschni臋ciu farby naklei艂am motyw z serwetki tr贸jwarstwowej, mimo odurzenia zapachem fio艂k贸w przytomnie pami臋taj膮c, aby oddzieli膰 niepotrzebne dwie warstwy spod motywu.
Przytrzymuj膮c r臋k膮 brzeg motywu spr臋偶ystym (ale nie twardym) p臋dzlem smarowa艂am zdecydowanymi ruchami od 艣rodka do brzeg贸w. Mo偶na przed po艂o偶eniem miejsce, w kt贸rym b臋dzie przyklejany motyw posmarowa膰 klejem.
(Przez serwetk臋, serwetk臋 ry偶ow膮 lub papier ry偶owy b臋d膮 przebija艂y sp臋kania, wi臋c je艣li chcemy tego unikn膮膰 podmalowujemy farb膮 miejsce pod motywem. Oczywi艣cie po wyschni臋ciu pierwszej warstwy farby na kraku, 偶eby nie zaburza膰 procesu powstawania sp臋ka艅 - czyli 偶eby nie spowodowa膰 paskudnych maz贸w, grudek i glut贸w, bo takiego poprawiania 偶aden krak nie zniesie).
5. Po porz膮dnym wyschni臋ciu (najlepiej robi膰 to po kilku dniach) zegar zosta艂 pomalowany lakierem akrylowym, (wyb贸r czy matowy, czy b艂yszcz膮cy zale偶y od nas, tak samo decyzja iloma warstwami go potraktujemy).
Ja u偶y艂am lakieru o satynowym po艂ysku. Nie zale偶a艂o mi na idealnej g艂adzi, bo jednak to mia艂 by膰 efekt 艂uszcz膮cej si臋 farby.
6. W wywiercony przez 偶yczliwego producenta otworek r臋kami mojego r贸wnie 偶yczliwego m臋偶czyzny zamontowany zosta艂 mechanizm zegarowy, dostarczony wraz ze wskaz贸wkami i samoprzylepnymi cyferkami przez ww producenta. Poniewa偶 jednak zegary by艂y trzy, przy ostatnim m贸j m臋偶czyzna zorientowa艂 si臋, 偶e jest niecnie wykorzystywany i wskaz贸wki (wg jego wskaz贸wek i pod jego czujnym okiem) musia艂am ju偶 zamontowa膰 sama.
Tak naprawd臋 sprawa jest prosta i mo偶emy to robi膰 same, ale je艣li wyznajemy zasad臋, 偶e je偶eli kto艣 mo偶e zrobi膰 co艣 za ciebie - pozw贸l mu, to sugeruj臋 tylko, 偶eby podsuwa膰 rzeczy do zrobienia pojedynczo.
Na tyle wystarcza bezradne zatrzepotanie rz臋sami.
Jak kt贸ra艣 ma wyj膮tkowo d艂ugie, to mo偶e wystarczy na dwie rzeczy...
Jak ma do tego wyj膮tkowo d艂ugie nogi, to mo偶e i na trzy?...
Dla tych, kt贸re tych atut贸w nie maj膮 (jak ja), za to maj膮 np. wi臋cej lat (jak ja), albo ich m臋偶czyzna ma dwie lewe r臋ce, zrobi臋 osobny instrukta偶 montowania mechanizm贸w i wskaz贸wek.
Umieszczenie cyferek to ju偶 uwie艅czenie przyjemno艣ci robienia takiego zegara.
sobota, 28 listopada 2009
Kra… kra… kra… wykraka艂am…
Moje krakanie dotyczy kraka (sp臋ka艅) w decoupage.
Konkretnie kraka jednosk艂adnikowego.
Tego kraka, kt贸rego nigdy nie stososowa艂am (z wyj膮tkiem pokaz贸w i na potrzeby prowadzonego kursu) uwa偶aj膮c, 偶e wygl膮da paskudnie, jak z艂uszczona farba na p艂ocie, sprawia k艂opoty przy nak艂adaniu, nieadekwatne do efektu, i w og贸le kudy mu do pi臋knych, delikatnych sp臋ka艅 jak na starej porcelanie, czyli krak贸w dwusk艂adnikowych.
Ale znienacka...
(Stirlitz zaatakowa艂 znienacka. Znienacko broni艂 si臋 ze wszystkich si艂)
nam贸wiona przez osob臋 ow艂adni臋t膮 ob艂膮ka艅cz膮 mi艂o艣ci膮 do tego kraka spr贸bowa艂am i...
Wsi膮k艂am!
Rzeczywi艣cie - TEN krak (podpowiem, 偶e ma tr膮b臋) k艂adzie si臋 pi臋knie, nie stwarza 偶adnych problem贸w, kocha ka偶d膮 farb臋, jest cichy i pokorny, pos艂uszny poci膮gni臋ciom p臋dzla, wygl膮da jak nale偶y, po prostu miodzio!!!
Rozp臋dzi艂am si臋 tak, 偶e skraka艂am jedn膮 deseczk臋,drug膮 deseczk臋, ramk臋, chustecznik, jeden talerzyk, drugi talerzyk, pater臋, jeden zegar, drugi zegar, trzeci zegar, jeden swiecznik, drugi 艣wiecznik, jeden dzwoneczek, drugi dzwoneczek, trzeci.. (razem sze艣膰 dzwoneczk贸w) i... wi臋cej grzech贸w nie pami臋tam... nawet nie zd膮偶y艂am tego wszystkiego sfotografowa膰.
Odbi艂am sobie wszystkie lata niestosowania jednosk艂adnikowca.
I dobrze!
Przesz艂am to, jak chorob臋, napad艂o, sponiewiera艂o i odpu艣ci艂o...
Ufff...
Konkretnie kraka jednosk艂adnikowego.
Tego kraka, kt贸rego nigdy nie stososowa艂am (z wyj膮tkiem pokaz贸w i na potrzeby prowadzonego kursu) uwa偶aj膮c, 偶e wygl膮da paskudnie, jak z艂uszczona farba na p艂ocie, sprawia k艂opoty przy nak艂adaniu, nieadekwatne do efektu, i w og贸le kudy mu do pi臋knych, delikatnych sp臋ka艅 jak na starej porcelanie, czyli krak贸w dwusk艂adnikowych.
Ale znienacka...
(Stirlitz zaatakowa艂 znienacka. Znienacko broni艂 si臋 ze wszystkich si艂)
nam贸wiona przez osob臋 ow艂adni臋t膮 ob艂膮ka艅cz膮 mi艂o艣ci膮 do tego kraka spr贸bowa艂am i...
Wsi膮k艂am!
Rzeczywi艣cie - TEN krak (podpowiem, 偶e ma tr膮b臋) k艂adzie si臋 pi臋knie, nie stwarza 偶adnych problem贸w, kocha ka偶d膮 farb臋, jest cichy i pokorny, pos艂uszny poci膮gni臋ciom p臋dzla, wygl膮da jak nale偶y, po prostu miodzio!!!
Rozp臋dzi艂am si臋 tak, 偶e skraka艂am jedn膮 deseczk臋,drug膮 deseczk臋, ramk臋, chustecznik, jeden talerzyk, drugi talerzyk, pater臋, jeden zegar, drugi zegar, trzeci zegar, jeden swiecznik, drugi 艣wiecznik, jeden dzwoneczek, drugi dzwoneczek, trzeci.. (razem sze艣膰 dzwoneczk贸w) i... wi臋cej grzech贸w nie pami臋tam... nawet nie zd膮偶y艂am tego wszystkiego sfotografowa膰.
Odbi艂am sobie wszystkie lata niestosowania jednosk艂adnikowca.
I dobrze!
Przesz艂am to, jak chorob臋, napad艂o, sponiewiera艂o i odpu艣ci艂o...
Ufff...
艣roda, 25 listopada 2009
wtorek, 24 listopada 2009
Limonkowe kolczyki
Z ka偶dego wypadu na targi kamieni i bi偶uterii wracam do domu z pustym portfelem i pe艂n膮 torb膮. Ale gdy minie sza艂 zakup贸w i 艣linotok na widok tych wszystkich b艂yskotek, kt贸re - jak sroka - musz臋 mie膰 NATYCHMIAST i JU呕 W TEJ CHWILI co艣 z nich zrobi膰!!! my艣li i pomys艂y rozpierzchaj膮 si臋, chwila na d艂ubanin臋 odsuwa si臋 w bli偶ej nieokre艣lon膮 przysz艂o艣膰 i kamyki, druciki, szkie艂ka czekaj膮, czekaj膮, czekaj膮...
Ale w tym wypadku posz艂o mi szybko, ostra ziele艅 szklanych kostek wymaga艂a b艂yskawicznego powieszenia ich w uszach mojej rudej jak marchewka siostry...
Lubi臋, gdy je nosi latem, ich widok gasi pragnienie...
s膮 jak kostki lodu,
z musuj膮cymi b膮belkami...
pachn膮ce limonk膮 i mi臋t膮...
poniedzia艂ek, 23 listopada 2009
niedziela, 22 listopada 2009
Cecylia
Dzi艣 艣w. Cecylii, patronki muzyki sakralnej...
Nie mam wprawdzie 偶adnej swojej pracy z podobizn膮 艣wi臋tej graj膮cej czy 艣piewaj膮cej, ale mo偶e co艣 "w pobli偶u"?
Popelni艂am kilka dekupa偶owych ikon (nazewnictwo raczej swobodne, bo wiadomo, 偶e decoupage nie ma nic wsp贸lnego z prawdziwym pisaniem ikon), wi臋c poka偶臋 jedn膮 anielsk膮, muzycznie skrzydlat膮 z nutami.
A tu na r贸偶nych etapach tworzenia, ju偶 po przyklejeniu preparowanych, suszonych ro艣lin, przed i po z艂oceniach.
Cecylia ma mocne zakorzenienie w moim/naszym rodzinnym 偶yciu (jednej dzi艣 zapalili艣my 艣wiat艂o na miejscu wiecznego spoczynku, a drug膮, 偶yw膮, m艂od膮 i pi臋kn膮 serdecznie pozdrawiam z tego miejsca...), b臋d膮c wi臋c tak mocno zwi膮zan膮 z tym imieniem nie mog艂am, b臋d膮c w Rzymie, nie zaw臋drowa膰 na Zatybrze, do bazyliki 艣w. Cecylii, wybudowanej na miejscu, w kt贸rym sta艂 jej dom.
Okaza艂o si臋, 偶e akurat w ko艣ciele odbywa艂 si臋 艣lub. Poniewa偶 nie chcia艂am przeszkadza膰 b艂yskami flesza (zw艂aszcza 偶e zainteresowanie nie by艂o skierowane na m艂od膮 par臋, tylko na figur臋 艣wi臋tej, w艂oskim zwyczajem umieszczon膮 pod o艂tarzem), dyskretnie pstryka艂am w s艂abym o艣wietleniu i zdj臋cia nie s膮 najlepszej jako艣ci. Patrz膮c przez obiektyw dozna艂am przedziwnego wra偶enia, 偶e 艣lubu m艂odej parze udziela sam ornat, rozk艂adaj膮cy r臋ce i wyra藕nie poruszaj膮cy si臋, ba! wydaj膮cy d藕wi臋ki... chcia艂am przetrze膰 oczy albo obiektyw, ale okaza艂o si臋, 偶e jest to po prostu czarnosk贸ry ksi膮dz, oczy o艣lepione s艂o艅cem po wej艣ciu do ciemnego wn臋trza, nie przestawi艂y si臋 tak szybko, a i percepcja by艂a spowolniona, bo nie spodziewa艂am si臋 takiego widoku.
W og贸le niepotrzebnie stara艂am si臋 by膰 taka dyskretna, bo W艂osi zachowywali si臋 bardzo swobodnie podczas ca艂ej ceremonii. Cz臋艣膰 towarzystwa sta艂a pod ko艣cio艂em, pal膮c papierosy, pogryzaj膮c jakie艣 przek膮ski (wystawione w du偶ych misach!) i g艂o艣no rozmawiaj膮c, cz臋艣膰 wystrojonych dzieci wbiega艂a beztrosko ko艣cio艂a i z powrotem, a i cz臋艣膰 przebywaj膮cych we wn臋trzu zachowywa艂a si臋 do艣膰 swobodnie rozmawiaj膮, witaj膮c si臋 g艂o艣no i niespecjalnie zwracaj膮c uwag臋 na to, co si臋 odbywa przy o艂tarzu. A ceremonia odbywa艂a si臋 pi臋kna, bardzo mi sie podoba艂o, ze na sam moment przyrzeczenia ma艂偶e艅skiego m艂oda para zaw臋drowa艂a za o艂tarz, na miejsce, kt贸re zawsze wydawa艂o mi si臋 zarezerwowane dla ksi臋dza, odprawiaj膮cego msz臋 艣w. By艂o w tym co艣 tak podnios艂ego i wzruszaj膮cego, 偶e 艣cisn臋艂o mnie w gardle...
A 艣wi臋ta le偶a艂a po do艂tarzem w pozycji, w kt贸rej zakl膮艂 j膮 w kamieniu artysta Carlo Maderna, a w kt贸rej znaleziono j膮 w katakumbach 艣w. Kaliksta. Legenda g艂osi, 偶e cia艂o jej by艂o w stanie nienaruszonym, 艣wi臋ta wygl膮da艂a, jakby spa艂a.
A przecie偶 zgin臋艂a 艣mierci膮 prawdziwie m臋cze艅sk膮 - zawieszona nad ogniem w 艂a藕ni mia艂a udusi膰 si臋 par膮, ale oprawcom si臋 to nie uda艂o, gdy偶 nie czu艂a 偶aru, lecz powiew morskiej bryzy, kt贸ry j膮 ch艂odzi艂... Wzbudzi艂o to gniew namiestnika (dzia艂o si臋 to w II. w ne), kt贸ry kaza艂 j膮 艣ci膮膰 mieczem, ale i trzykrotne uderzenie toporem nie zdo艂a艂o jej pozbawi膰 偶ycia (podobno kat by艂 tak oczarowany jej urod膮, 偶e nie mia艂 odwagi przy艂o偶y膰 si臋 porz膮dnie do narz臋dzia katowskiego...). Zmar艂a dopiero przez wykrwawienie...
Ale pami臋tamy tylko to, co pi臋kne - czysta, pi臋kna dusza, muzyka - czyste i absolutne pi臋kno...
czego sobie i Wam serdecznie 偶ycz臋...
wtorek, 17 listopada 2009
Raz na ludowo
Ten kuchenny komplecik powsta艂 na zam贸wienie - mia艂 by膰 ludowy, w tonacji czerwono-zielonej.
Prawd臋 m贸wi膮c na pocz膮tku by艂am w kropce, bo nie mog艂am skojarzy膰 偶adnego folklorystycznego wzoru serwetkowego, ani nawet papierowego, i to w takiej kolorystyce.
Fruwa艂y mi po g艂owie r贸偶ne kury i koguty, dynie, pomidory, paski a la zapaski, kosze pe艂ne grzyb贸w i pawie oczy z czapki krakowiaka, ale nic mi nie pasowa艂o...
W ko艅cu wpad艂a mi w r臋ce ta serwetka, kt贸ra by艂a przeznaczona na bi偶uteri臋, traktowana jako ornament ca艂kowicie i absolutnie nowoczesny, ba! w mojej g艂owie bi偶uteria, kt贸ra mia艂a powsta膰 by艂a wr臋cz awangardowa...
ale..
w艂a艣ciwie...
w艂a艣ciwie ten wz贸r chyba ma 藕r贸d艂o w sztuce ludowej? troch臋 jak wycinanki kurpiowskie?
W ka偶dym razie spodoba艂 si臋, a w ko艅cu aktualna w艂a艣cicielka w swoim ponad siedemdziesi臋cioletnim 偶yciu niejedno widzia艂a ;) na ludowo...
Prawd臋 m贸wi膮c na pocz膮tku by艂am w kropce, bo nie mog艂am skojarzy膰 偶adnego folklorystycznego wzoru serwetkowego, ani nawet papierowego, i to w takiej kolorystyce.
Fruwa艂y mi po g艂owie r贸偶ne kury i koguty, dynie, pomidory, paski a la zapaski, kosze pe艂ne grzyb贸w i pawie oczy z czapki krakowiaka, ale nic mi nie pasowa艂o...
W ko艅cu wpad艂a mi w r臋ce ta serwetka, kt贸ra by艂a przeznaczona na bi偶uteri臋, traktowana jako ornament ca艂kowicie i absolutnie nowoczesny, ba! w mojej g艂owie bi偶uteria, kt贸ra mia艂a powsta膰 by艂a wr臋cz awangardowa...
ale..
w艂a艣ciwie...
w艂a艣ciwie ten wz贸r chyba ma 藕r贸d艂o w sztuce ludowej? troch臋 jak wycinanki kurpiowskie?
W ka偶dym razie spodoba艂 si臋, a w ko艅cu aktualna w艂a艣cicielka w swoim ponad siedemdziesi臋cioletnim 偶yciu niejedno widzia艂a ;) na ludowo...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































